niedziela, 15 listopada 2009

Rafał A. Ziemkiewicz: Michnikowszczyzna. Zapis choroby

Od lat nieodmiennie bawi mnie do łez zjawisko „prasy opiniotwórczej”. Twierdzenie, że dawniej „opiniotwórczość” nazywała się po polsku propagandą, jakie swego czasu wygłosiłem, jest po głębszym zastanowieniu niesprawiedliwym spłyceniem istoty problemu. Bo chociaż w obu przypadkach mamy do czynienia z procesem świadomego wpływania na opinie odbiorców, to w przypadku „opiniotwórczości” niemal niemożliwym dla odbiorcy pozostaje wskazanie celów, a tym samym źródeł, takiego a nie innego kierunku kształtowania jego opinii. Świadomość tego pozwala mi zachować własny osąd sytuacji czy wydarzeń, unikać ulegania suflowanym fałszywym autorytetom oraz większości złudzeń politycznych, będących udziałem Polaków. Krytyczne podejście do informacji i towarzyszących im komentarzy daje komfort niezależności wolnej od kompleksów w końskich dawkach aplikowanych bezkrytycznemu odbiorcy przez chciwych „rządu dusz” samozwańczych demiurgów i samozwańcze autorytety.

Kliknij tytuł aby przeczytać cały tekst.

Brak komentarzy: