Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadania Stacja Kultura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadania Stacja Kultura. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 stycznia 2010

Bałwan

Tym razem zima dopisała jak rzadko. Śnieg, mróz i poczucie obowiązku służb oczyszczania miasta pozwoliły zmotoryzowanym i pieszym poczuć się jak bohaterowie programu „Gwiazdy tańczą na lodzie”. Szczególnie piesi mieli niezwykłą okazję wprawiać swoje zziębnięte odnóża w skomplikowanej ekwilibrystyce oraz kontrolowaniu nagłych poślizgów.

Kliknij tytuł aby przeczytać cały tekst

niedziela, 15 listopada 2009

Ilustrując Umberto Eco

Książka w rękach opiekuna oznacza, że pies się raczej nie pożywi. Ale wiadomo, czujnym być trzeba, więc najlepiej ułożyć się gdzieś w pobliżu, coby człowiek niepostrzeżenie do lodówki się nie przemknął. Tak było i tym razem, gdy wciągnęło mnie Szaleństwo katalogowania Umberto Eco.

Kliknij tytuł aby przeczytać cały tekst.

Tradycja

Stwierdzenie "tradycji stało się zadość” będzie najtrafniejszą charakterystyką relacji mojego labradora z kotami. Najczęściej wygląda to w następujący sposób: udający przerażenie kot niespecjalnie szybko ucieka, udający awersję labrador niespecjalnie szybko goni. Cały "pościg” kończy się po kilku metrach i obaj przedstawiciele "wrogich” ras uznawszy, że tradycji stało się zadość, podejmują przerwane zajęcia.

Kliknij tytuł aby przeczytać cały tekst.

Ognisko

Dawno, dawno temu pewien mazowiecki chłop miał pole, które oprócz wysiłku służyło mu głównie do popisu. Popisywał się na nim swoją wiedzą rolniczą oraz jednoznaczną erudycją, gdyż pole dawało równie obfite plony, co emerytury z OFE. Koniec końców chłopu się znudziła nie przynosząca profitów harówka, czego i klienteli OFE życzyć należy. Chłop ruszył głową, podzielił nieużytki rolne na działki rekreacyjne, które sprzedał za ciężką gotówkę spragnionym włościańskich doświadczeń mieszczuchom. Wkrótce sąsiedzi pomysłowego chłopa wzięli przykład z sąsiada i obok mazowieckiej wsi w szczerym polu wyrosło osiedle domków działkowych, które odtąd ze wsią żyje w pełnej symbiozie.

Kliknij tytuł aby przeczytać cały tekst.

Jaka rasa?

„Cześć ciociu!”- rzucone w słuchawkę telefonu- oznacza początek pasjonującej rozmowy. Z góry wiadomo, że będzie to kolejna próba osiągnięcia absolutu komunikacyjnego, czyli powiedzenia wszystkiego ważnego i błahego jednocześnie. Dla labradora tymczasem to przerwa w zabawie. Smutna, bo przecież nie ma lepszej zabawy niż „upolowanie” jakiegoś smakołyku. Dzwonek telefonu tym razem oznacza przerwę w owym, pasjonującym zajęciu tego wesołego łakomczucha.

Kliknij tytuł aby przeczytać cały tekst.

Narcyzm

Czy deszcz, czy śnieg, zdrowie czy choroba – z psem na spacer wyjść trzeba. Kolejne kłopoty z gardłem negatywnie wpływały na mój sposób postrzegania świata. Tego dnia spacer z psem nie zapowiadał się na przygodę, już prędzej na pańszczyznę. Nieogolony z ciemnym zarostem założyłem strój spacerowy, który za wybitną kreację wieczorową żadną miarą wzięty być nie mógł.

Kliknij tytuł aby przeczytać cały tekst.

Kaktus

Mięsiste liście kaktusa pokrywał delikatny, biały puszek. Sprawiało to wrażenie, jakby roślinka była przyprószona śniegiem czy jakąś watą. Widok był tak uroczy, że zachęcał wręcz do pogłaskania kaktusa. Jednak każdy, kto by tego spróbował wnet by się przekonał, jaki to zły pomysł, albowiem owy, delikatny puszek, pokrywający liście kaktusa, czepiał się wszystkiego- nawet paznokci. Usunięcie go wcale nie należało do rzeczy prostych.

Kliknij tytuł aby przeczytać cały tekst.