niedziela, 15 listopada 2009

Pożegnanie Macieja Rybińskiego

Odszedł jeden z moich ulubionych felietonistów - Maciej Rybiński. Jedyne, co mogę zrobić, to pożegnać Go tym tekstem. Dziwnie się czuję zasiadając do pisania tego tekstu. Jeszcze wczoraj wieczorem pisząc felieton odwoływałem się do kolejnej bezceremonialnie celnej refleksji Macieja Rybińskiego, a dziś z rana pierwszą informacją, na którą zwróciłem uwagę, była ta o Jego śmierci. Mając świadomość, że już nigdy nie przeczytam jego ironicznie prześmiewczego komentarza „na aktualne tematy” czuję się, jakby mnie kto okradł. Zawsze niecierpliwie czekałem na kolejne felietony autorstwa Macieja Rybińskiego, który zachwycał erudycją, lekkością pióra i nietuzinkowym sposobem ujmowania tematu. Dzięki temu był bez wątpienia wzorem dla wielu pokoleń dziennikarskich.

Kliknij tytuł aby przeczytać cały tekst.

Brak komentarzy: