poniedziałek, 23 listopada 2009

Nie matura, lecz koafiura…

Czas już między bajki włożyć twierdzenie, jakoby pozycja jednostki w demokratycznym społeczeństwie była wynikiem umiejętności, uzdolnień czy pracy. Do tego bowiem właśnie zmierza żądanie tzw. parytetu, w myśl którego co najmniej połowę kandydatów na listach wyborczych mają stanowić kobiety. Nie jest to zresztą nowa idea w dziejach Polski powojennej, wystarczy wspomnieć „punkty za pochodzenie” przyznawane przy egzaminach na studia albo rzeszę „marcowych docentów”.

Kliknij tytuł aby przeczytać cały tekst

Brak komentarzy: