Kilka prostych akordów. Subtelnie rozmieszczane dźwięki wzbogacają aranżację. Fortepian, podkreślający dramatyzm. Gdzieś w tle smyczki rzewnie płaczą. I głos. Czysty, niezwykle sugestywny. Piękny, nienachalnie operujący szeroką gamą dźwięków. Spokojnie zadający trudne pytanie o murzyński rasizm i jego przyczyny. Dramatycznie narastający krzyk sprzeciwu – wciąż czysty, piękny.
Kliknij tytuł aby przeczytać cały tekst.
niedziela, 15 listopada 2009
Katie Melua, Piece by Piece
Etykiety:
muzyka,
recenzja Stacja Kultura
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz