Ptaszki na mieście ćwierkają, że oto w PO pojawiły się wątpliwości, czy aby na pewno Bronisław marszałek Komorowski powinien startować w przyspieszonych wyborach prezydenckich. Bo to, wicie – rozumicie, “kiepsko wypadł podczas żałoby”. Nie można wykluczyć, że stało się tak dlatego, że żałoba poświęcona jest zmarłym, a nie podziwianiu „wypadania” tego czy innego kandydata. Tak przynajmniej bywało dotąd, ale widać lokalny ciemnogród odstaje od europejskich standardów wyznaczanych przez przewodnią siłę postępactwa na polskim terytorium etnograficznym. Aliści możliwe też, że przyczyna leży gdzie indziej – jaka partia takie komentarze.
Kliknij tytuł, aby przeczytać cały tekst
niedziela, 25 kwietnia 2010
Pałką, czy kijem?
Echa katyńskiego lasu
Sobotnia katastrofa prezydenckiego samolotu sprawiła, że świat odkrył zbrodnię katyńską. O zaplanowanej decyzją Biura Politycznego KC WKP(b) i skrupulatnie przeprowadzonej przez NKWD masakrze, sprzecznej nawet z sowieckim prawem. O przeszło 21 tysiącach Polaków wymordowanych wiosną 1940 r. w Katyniu, Charkowie, Miednoje oraz sowieckich więzieniach i łagrach.
Kliknij tytuł, aby przeczytać cały tekst
Kryzys przemysłu zimowego
Jakoś mnie nie dziwi, że ta akurat manifestacja została zgodnie przemilczana przez media. Ujawniła ona istnienie w Polsce „przemysłu zimowego”, który protestował przeciwko prowadzonej przez państwo i UE walce z globalnym ociepleniem. Manifestacja przebiegała zgodnie z tradycją: kilka setek uczestników, kordony policji i palenie opon, mające tym razem wydźwięk ideologiczny. Dzięki wysiłkom i profesjonalizmowi Straży Miejskiej nie doszło do starć manifestujących z przybyłą na miejsce grupą aktywistów ekologicznych.
Kliknij tytuł, aby przeczytać cały tekst
Szkoła (nie)tolerancji
Ostatnio wśród polskich uczniów stały się modne petycje w sprawie zdejmowania krzyży ze szkolnych ścian. Zasadniczym argumentem, mającym uzasadniać słuszność składanych petycji, jest postulat neutralności światopoglądowej szkoły. Obok tego pojawiają się też twierdzenia, że wiszący w szkolnej sali krzyż dyskryminuje osoby o innym światopoglądzie.
Kliknij tytuł, aby przeczytać cały tekst
Polityka historyczna wybielania białych plam
Celem polityki historycznej jest wykorzystywanie wydarzeń przeszłości, względnie manipulowanie nimi, pozwalające na osiągnięcie zamierzonych celów politycznych, ekonomicznych czy gospodarczych. Polityka historyczna może oddziaływać w dwu kierunkach – wewnętrznym i zewnętrznym z równą skutecznością. I choć wynalazek geschichstpolitik przypisywany jest Niemcom, to jak wiadomo mistrzostwo świata w tej dziedzinie osiągnęli Starsi Bracia w Wierze. Odwołując się do tragedii holokaustu, który dotknął również obywateli polskich mojżeszowego wyznania, potrafią uzasadnić wszystkie swoje roszczenia.
Kliknij tytuł, aby przeczytać cały tekst
JOW chce złożyć skargę na polski Sejm do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
12 września 2004 r. rozpoczęła się firmowana nazwiskiem przewodniczącego PO Donalda Tuska akcja zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum „4xTAK”. Celem akcji było przeprowadzenie referendum ustrojowego, w którym Polacy mieli wypowiedzieć się na temat następujących zmian w Konstytucji RP:
1. likwidacją Senatu
2. ograniczeniem liczby posłów do 230
3. zniesieniem immunitetu parlamentarnego
4. wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych do Sejmu.
Kliknij tytuł, aby przeczytać cały tekst
Fałsz politycznych frazesów: Część 1. - Sie należy
Podobno historia się powtarza, tylko za każdą powtórkę trzeba płacić drożej. To zresztą zupełnie naturalne, o czym przekonuje nas jedna z sentencji heglowskich: historia uczy, że ludzkość niczego się z niej nie nauczyła. A skoro nie nauczyła, to normalna sprawa, że za korepetycje słono sobie policzy. Weźmy dla przykładu taki PRL – w wyniku polityki centralnie planowanych niedoborów ludzie więcej liczyli na siebie, swoją pomysłowość i przedsiębiorczość, niż na gwarancje państwowe. Obecnie, w warunkach tzw. wolnego rynku, jest dokładnie odwrotnie. Ludzie domagają się masowo państwowych gwarancji, chociaż okres, gdy państwo gwarantowało wszystkim wszystko, całkiem nie tak dawno zakończył się totalną klapą gospodarki.
Kliknij tytuł, aby przeczytać cały tekst
Państwo jak teściowa
Mieczysław Wilczek niedawno zauważył, że w Polsce przepisy prawa konstruowane są pod kątem potencjalnych nadużyć. Aczkolwiek stwierdzenie to odnosiło się do sfery życia gospodarczego, to nie będzie nadużyciem rozciągnięcie go również na kwestie społeczne. W taki bowiem sposób należy potraktować nowelizację „Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w Rodzinie”.
Kliknij tytuł, aby przeczytać cały tekst
„Hak” im w smak?
Haki, teczki, kwity, kompromaty… Od czasów pamiętnej „czarnej teczki” Stanisława Tymińskiego w 1990 r. stały się nieodzownym elementem życia publicznego w Polsce. Co i rusz pojawiają się w różnych przepychankach o „stołki” u „żłobu”, raz stanowiąc „zagrożenie dla demokracji i naruszenie jej standardów”, kiedy indziej znów „poważne wątpliwości, które trzeba wyjaśnić”. Rzecz jasna zależnie od tego, kto i na kogo ma „haka” a polityczni i prasowi komentatorzy wygłaszają przerażająco prymitywne tyrady o moralnych aspektach posługiwania się w polityce hakami. Zadziwiająco zgodnie pomijają przy tym kilka zasadniczych aspektów.
Kliknij tytuł, aby przeczytać cały tekst
Salonowiec Temidy
Samochód zaparkowany na przejściu dla pieszych, w poprzek chodnika lub na miejscu dla inwalidy; gwałciciel grasujący w Zielonej Górze; uciążliwy sąsiad na zwracane w środku nocy uwagi reagujący stwierdzeniem „nie będę niewolnikiem swojego mieszkania” (co go obchodzi, że ktoś jest niewolnikiem jego kompleksów?); dwóch nieletnich, w biały dzień zabijających policjanta – jeden trzyma, drugi dźga nożem… Dlaczego wszystkie te sprawy, o tak różnym ciężarze gatunkowym, wrzucam „do jednego worka”? Bo mają wspólny mianownik – pogardę dla drugiego człowieka. Patologiczny egoizm ukierunkowany na zaspakajanie swoich zachcianek bez liczenia się z innymi, nierzadko ich kosztem.
Kliknij tytuł, aby przeczytać cały tekst
Czego to ja nie mam? Acha, sklerozy…
Swoje zeznania przed komisją śledczą afery hazardowej Ryszard S., „uczciwy człowiek” jak sam o sobie mówi, rozpoczął od powołania się na artykuł 11c Ustawy o sejmowej komisji śledczej. W myśl tego artykułu osoba wezwana ma prawo do odmowy odpowiedzi, jeżeli jej udzielenie naraziłoby „osobę wezwaną lub osobę dla niej najbliższą [...] na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe”. Ale jak się później okazało „strach ma wielkie oczy”. Z zeznań „Rycha” wynikało bowiem, że niczego nie wie i niczego nie pamięta, co jak dotąd nie jest w Polsce ścigane. Dowodem na to kariery niektórych osób ewidentnie dotkniętych „pomrocznością jasną” w różnych aspektach swego życiorysu. Z odpowiedzialnością skarbową to już inna sprawa, no bo jak człowiek, który nie wie co się wokół niego dzieje i niczego nie pamięta może zarządzać firmą?
Kliknij tytuł, aby przeczytać cały tekst
