Czy deszcz, czy śnieg, zdrowie czy choroba – z psem na spacer wyjść trzeba. Kolejne kłopoty z gardłem negatywnie wpływały na mój sposób postrzegania świata. Tego dnia spacer z psem nie zapowiadał się na przygodę, już prędzej na pańszczyznę. Nieogolony z ciemnym zarostem założyłem strój spacerowy, który za wybitną kreację wieczorową żadną miarą wzięty być nie mógł.
Kliknij tytuł aby przeczytać cały tekst.
niedziela, 15 listopada 2009
Narcyzm
Etykiety:
historie pod psem,
opowiadania Stacja Kultura
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz