niedziela, 27 czerwca 2010

Kryzys? Nie, to rezultat

Jako, że do Bożego Narodzenia daleko, a europejski socjal właśnie zaczął mówić ludzkim głosem, można się spodziewać najgorszego. Zgodnie z prawem Murphy’ego człowiek zaczyna postępować racjonalnie, gdy wszystkie inne metody zawiodły. Człowiek, a co dopiero politycy, zwykli nazywać konsekwencje swoich poczynań kryzysami.

Kliknij tytuł aby przeczytać cały tekst

Brak komentarzy: