Gdy premier Donald Tusk zmienia zdanie, nawet na przeciwne, to zawsze jest to „genialne posunięcie polityczne” a nie budząca nieufność wolta. Szefowi PO naraz przestała przeszkadzać wizja partyjnego monopolu władzy, do takiej trwogi doprowadzająca go w 2005 i 2007 r. Przestała mu przeszkadzać wizja prezydenta realizującego program partii macierzystej. Więcej, łudząc wizją realizacji bliżej niesprecyzowanych reform partia rządząca zachęca do powierzenia jej monopolu władzy. Sam zaś premier apeluje o „rok spokoju”.
Kliknij tytuł aby przeczytać cały tekst
niedziela, 27 czerwca 2010
Rok sPOkoju?
Etykiety:
publicystyka proKapitalizm
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz