piątek, 3 lipca 2009

Raport opiniotwórczy

Kształtowanie opinii społecznej to, zdawałoby się, sztuka subtelna. Tyle, że albo nie w Polsce, albo też lokalni opiniotwórcy subtelność odziedziczyli po stalinowskiej gadzinówce dla wtórnych analfabetów. Wspaniałym przykładem takiej subtelności jest raport NIK – u dotyczący stanu polskich dróg.

Dzięki wytężonej pracy kontrolerów wytrząsający sobie wnętrzności na wybojach obywatele dowiedzieli się, że większość polskich dróg nie nadaje się do użytku, zaś przeznaczone na remonty fundusze są bezmyślnie trwonione. Sami to zapewne w życiu by się nie domyślili. Podobnie, jak i tego, że cudownym panaceum na bezmyślność jest tworzenie stanowiska koordynatora. Dawniej w technikum np. budowlanym uczono, że wszelkie prace rozpoczyna się między innymi od sporządzenia harmonogramu robót, czyli takiego rozplanowania prac, aby nie trzeba było np. zrywać świeżo położnej nawierzchni dla naprawy przerdzewiałych rur. Wystarczyć powinien zatem zdrowy rozsądek.

Po wtóre o wybitnie propagandowym charakterze raportu NIK świadczy fakt, że mimo tak jednoznacznych wniosków nie zostały wskazane osoby odpowiedzialne za taki stan rzeczy ani też nie zostały w związku z tym wszczęte żadne postępowania. A jeśli tak, to po co było prowadzić kontrolę zjawiska opisywanego i komentowanego nieskończoną ilość razy?

Wcale bym się nie zdziwił, gdyby za jakiś czas powołując się na raporty NIK – u oraz policji (dotyczący bezpieczeństwa na polskich drogach) rząd ogłosił podniesienie podatku drogowego. Pomysły łatania dziury budżetowej wzrostem VAT – u i akcyzy w znacznej mierze uprawdopodabniają powyższą hipotezę. Dla pamięci przypomnę, iż jeszcze w lipcu 2007 r. obecny premier i jego pretorianie jednym tchem obiecywali podatek liniowy 3x15% oraz budowę sieci dróg z prawdziwego zdarzenia. O ograniczeniu biurokracji nie wspominając.

Link: http://motoryzacja.interia.pl/news/polowa-drog-do-zamkniecia,1333306,415

Brak komentarzy: