poniedziałek, 8 grudnia 2008

Postaw sukna

Poseł Niesiołowski Stefan, profesor dla opornych, poczuł się obrażony słowami Jarosława Kaczyńskiego, który zarzucił mu to i owo przyrównując jego postępowanie do heroizmu trzynastolatek przesłuchiwanych przez Gestapo. Podobno trzynastolatki też się poczuły obrażone takim porównaniem, w imieniu Gestapowców i ich progenitury zaprotestowała Erika Steinbach przeciwko zrównywaniu wielkoniemieckich ofiar „nazizmu” z komunistyczną bezpieką, która zaprotestowała z tego samego powodu, choć w drugą stronę. Zapewne wkrótce słowami skierowanymi przez Jarosława Kaczyńskiego do Niesiołowskiego posła Stefana poczują się mniejszości seksualne czy etniczne, bo to zawsze słusznie poczuć się obrażonym przez „Kaczora” i można za frajer brylować przez chwilę w mediach.

W Gdańsku trwa festyn miłośników ludzkości, którym przewodzi Najnobliwszy Stoczniowiec Wśród Rycerzy Wolności (i nie tylko), aktualnie zajęty zwalczaniem swobody badań naukowych i wolności publikacji, o wolności przekonań nie wspominając. Tuż za progiem zastawionych stołami z żarłem sal polskie stocznie stają się historią. Te same stocznie, które są opiewane przez uczestników festynu, na którym Hanna Gronkiewicz Waltz po wyłożeniu z kasy miasta stołecznego Warszawy miliona (ech, ten kryzys) na fetę wstępną w Teatrze Narodowym dziś może wypić i zakąsić na rachunek podatnika w Gdańsku.

Stocznie bankrutują. Pojawiła się informacja, że stoczniowcy nie dowierzając związkowcom złożyli wniosek do CBA o sprawdzenie finansów przywódców związkowych, co jest ewenementem w polskiej rzeczywistości. Tym ciekawszym, że tuż obok fetuje się Lecha Wałęsę – legendarnego przywódcę związkowego. Stanowi to zarazem groźne pro memoria dla innych przywódców związkowych. Eksperci stwierdzili, że w grudniu zarejestrowane bezrobocie (co z niezarejestrowanym? czyżby nie istniało?) wzrośnie do 9 %. Ciekawe, czy wzięli pod uwagę fakt, że bankructwo polskich stoczni oznacza katastrofę dla całej rzeszy ich kontrahentów. Los polskich stoczni powinien stanowić przestrogę dla innych gałęzi przemysłu.

Obserwując działalność polskich polityków przychodzi na myśl scena z sienkiewiczowskiego Potopu, w której książę Bogusław Radziwiłł przyrównał Rzeczpospolitą do postawu* sukna, gdzie każdy ciągnie w swoją stronę by jak najwięcej dla siebie wyszarpnąć. Groźba utraty pracy, szczególnie przed świętami, jest straszliwą perspektywą i szczerze współczuję stoczniowcomi ich rodzinom. Niezależnie jednak od wszystkiego należy zadać niewygodne pytania, kto w 2003 r. głosował za przystąpieniem do Unii Europejskiej? Czy był to wybór świadomy? Kto głosował na kolejne partie popierane przez „inteligencję”? Na tych wszystkich „wybitnych fachowców”? Mam nadzieję, że ta gorzka lekcja uświadomi wreszcie Polakom, że każde działanie ma jakieś skutki i nie ma od tej zasady wyjątków, a zwłaszcza dotyczy to wyborów politycznych. Bankierzy również się o tym przekonają, tego jestem pewien.

*postaw – w XVI wieku miara płótna, sukna i tkanin licząca od 12 – 64 łokci, zazwyczaj 32 łokcie.

Tekst: CBA prześwietli stoczniowców

Brak komentarzy: