wtorek, 30 września 2008

Siedząc na zadnich łapkach

Wprawdzie program tresury społeczeństwa polskiego trudno uznać za w pełni zakończony sukcesem, ale wystarczy się rozejrzeć, aby dostrzec wymierne skutki jego wieloletniego prowadzenia. Oto dla przykładu można postawić znak równości pomiędzy urodzinami najnobliwszego stoczniowca (i nie tylko) wśród noblistów Lecha Wałęsy i przyznania mu pokojowej Nagrody Nobla a Świętem Niepodległości Polski przypadającym 11 listopada i 90. rocznicą wydarzenia, którego data owym dniem niepodległości się stała. W pełnych patosu relacjach oglądamy, jak to 29 września urodziny Lecha Wałęsy stają się początkiem obchodów rocznicy przyznania mu „nobla”, które to obchody zakończą się 5 grudnia, choć normalnie taki bizantynizm powinien śmieszyć.

A tu jakby tego było mało, gawiedź tresowana nie tylko bierze za dobrą monetę szopkę, ale jeszcze cieszy się, że establishment światowy woli grilla u byłego prezydenta, miast obchodów narodowego święta niepodległości u obecnego. Gdyby gawiedź trochę pomyślała, pewnie zauważyłaby, że takie postępowanie nie jest despektem personalnie dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale dla urzędu i uosabianej w nim (urzędzie) godności państwa polskiego, a więc i jego społeczeństwa. Mało tego – jest to niepokojący sygnał w momencie, gdy coraz więcej państw przystępuje do programu politycznego rewizjonizmu historii, opartego na obarczeniu Polski odpowiedzialnością za zbrodnie i grabieże niemieckie i sowieckie podczas drugiej wojny światowej. Widać jednak gawiedź uwielbia grzecznie siedzieć na zadnich łapkach i udawać, że to deszcz gdy jej w pysk plują.

A tak na marginesie fetowania Lecha W. częściowo za państwowe pieniądze. Przy tej okazji swym talentem lirycznym popisał się marszałek Bronisław Komorowski. Słuchając natchnionych grafomańsko częstochowskich rymów „eposu” p. Komorowskiego można było dojść do wniosku, że były marszałek Ludwik Dorn znacznie lepiej wywiązał by się z zadań poetyckich. Tyle, że wtedy nie tylko solenizant mógłby mieć kłopoty ze zrozumieniem treści, a to by był niedopuszczalny casus paskudeus kwaszący „śmietankę” towarzyską.

Brak komentarzy: