wtorek, 16 września 2008

„Bolek” fiskalny

Broniąc swoich inwestycji koszerna gazeta dla Polaków (GWybiórcza) zainicjowała akcję pisania listów, że Lech Wałęsa jest porządny człowiek. Należy rozumieć, że autorami owych listów są wyłącznie oficerowie komunistycznej bezpieki, gdyż tylko oni dysponują wiarygodnymi wiadomościami „w tym temacie”. Inna sprawa, czy gdyby pisano listy potępiające Lecha Wałęsę (wynalazek tej samej czerwonej ekipy), to cokolwiek by to zmieniło. Może warto spróbować? Wkrótce (29 września) ma urodziny, jest okazja wysłać życzenia.

Prawda jest taka, że w całym Instytucie Lecha Wałęsy nie znalazł się ani jeden historyk skłonny podjąć merytoryczną polemikę z doktorami S. Cenckiewiczem i P. Gontarczykiem, co jest dość znamienne. Zapewne dlatego, że pierwszą kwestią, z którą przyszłoby mu się zmierzyć, jest nielegalne uwłaszczenie esbeckiej dokumentacji dotyczącej Lecha Wałęsy, które miało miejsce akuratnie w czasie, gdy najwybitniejszy noblista wśród stoczniowców (i nie tylko) był prezydentem RP i dokumentację wypożyczył.

Sięgnięto po sprawdzone metody – szantaż finansowy (cięcia budżetowe należało by zacząć od siebie, jak się obiecywało tanie państwo) wobec instytucji zatrudniającej. Do przywracającej ZOMO – wskie tradycje nieomylnej policji, której wkrótce wolno będzie w majestacie prawa popełniać przestępstwa, zdecydowano się na jawne przywrócenie cenzury, bo jak inaczej nazwać postępowanie polityków wobec IPN – u?. Zapewne w odróżnieniu od umiejętności strzeleckich dziwnie obawiającej się policji posłanki Barbary Blidy ta sprawa akurat nie zaowocuje komisją śledczą ani nawet zwykłym śledztwem. IPN najprawdopodobniej zobaczy obiecane 30 milionów złotych równocześnie z podatkiem liniowym 3x15%. Za to jak w banku mamy, że tym razem Lech Wałęsa nie chronionemu już powagą i wsparciem prawnym IPN – u doktorowi Cenckiewiczowi wytoczy proces, w którym orzekał będzie sędzia nie mający bladego pojęcia o archiwistyce i metodologii badań historycznych. Wyrok można przewidzieć czytając na forach internetowych posty zamieszczane w ramach pańszczyzny 30 minut dla Grzegorza Schetyny. Ale to już będzie, jak pisał w Potopie Henryk Sienkiewicz Prywatnemu, nie posłowi!

P. S. Na Ukrainie premier Julia Tymoszenko, onegdaj wycinająca prysiudy na kijowskim Majdanie w gustownym pomarańczowym szaliku, właśnie dogadała się z komunistami, wykonała polityczną woltę o 180 stopni, puściła kantem wyborców i najwyraźniej dąży do przywrócenia na Ukrainie demokratycznej władzy Kremla. A przewodniczący Donald Tusk w czasie ostatniej kampanii wyborczej, to jakiego koloru miał krawatkę? Pomarańczową! Resztę zbieżności we własnym zakresie.

Brak komentarzy: