piątek, 19 września 2008

BMW Geront

Dzisiejszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego bez wątpienia otwiera nowy rozdział zarówno w polskiej nauce historycznej jak i polskim prawodawstwie. W myśl wyroku TK przepis o karalności [publicznego – dopisek MN] pomówienia Narodu Polskiego o udział w zbrodniach komunistycznych lub nazistowskich (czyt.: niemieckich) jest niekonstytucyjny (onet.pl Wyrok TK: można bezkarnie pomawiać naród polski) podobnie jak przypisywanie mu [tj. Narodowi Polskiemu] zbrodni komunistycznych bądź nazistowskich (czyt.: niemieckich). Wprowadzona zostaje tym samym zasada odpowiedzialności zbiorowej a pomówienie, w myśl orzeczenia TK, staje się szacowną metodą badań historycznych i ważnym elementem dyskusji publicznej. Warto przy tym zwrócić uwagę na fakt, że choć w złożonym przez RPO wniosku do TK była mowa o pomówieniu na podstawie ujawnienia informacji o „teczkach” komunistycznej bezpieki i ujawnieniu ich zawartości, to w komunikatach prasowych ten aspekt został taktownie pominięty. Ponieważ jest to dość istotna kwestia, jej pominięcie raczej ciężko złożyć na kretynizm bądź niedoinformowanie dziennikarzy. Za to można podejrzewać z dużą dozą pewności, że takie postępowanie jest wskazówką co do tego w jaki sposób wyrok TK będzie wykorzystywany.

Z pewnością takie podejście do tematu jest po myśli wszystkich organizacji, pragnących obarczyć Polaków winą za mordy i rabunki niemieckie i sowieckie podczas drugiej wojny światowej i po niej, wysuwających w związku z taką interpretacją historii roszczenia odszkodowawcze wobec Polski. Lista takich organizacji jest dużo dłuższa, niż większość polityków i dziennikarz skłonna jest przyznać. Związek Wypędzonych Eriki Steinbach, Powiernictwo Pruskie Rudiego Pavelki, Światowy Kongres Żydów to tylko początek listy. Inna sprawa, że raczej ciężko uznać, aby ten korzystny dla całej antypolskiej rzeszy bydlaków wyrok TK był wynikiem głębokich analiz, skoro okazuje się, że o niekonstytucyjności przepisu przesądziły błędy podczas uchwalania, czyli naruszenie trybu legislacyjnego. W związku z powyższym Trybunał uznał za niekonstytucyjny już sam tryb uchwalenia tej noweli, co spowodowało, że nie musiał badać jej merytorycznej zawartości. Jest to o tyle intrygujące uzasadnienie wyroku, że TK ma orzekać o zgodności ustaw z Konstytucją RP, a nie trybie legislacyjnym. Od czego nawiasem mówiąc jest Biuro Legislacyjne Rządu. Gdzie pracownicy BLR byli w czasie uchwalania ustawy? Najwyraźniej podobnie jak sędziwi mędrcy z TK zadziałali w myśl zasady Bierny – Mierny – Wierny.

Zanim jednak wobec Polski i Polaków jako najgorszych bandytów nazizmu i komunizmu pojawi się fala roszczeń odszkodowawczych zapewne zostanie podjęty szereg badań nad najnowszą historią Polski. Retorycznym wydaje się w tym momencie pytanie, czy strumień pieniędzy na sfinansowanie badań potwierdzających z góry zaakceptowane, sprzeczne z obiektywizmem i prawdą historyczną, wnioski o czynnym udziale Polaków w bandytyzmie III Rzeszy Niemieckiej i komunistów będą przejawem „swobody badań naukowych”. Nawiasem mówiąc obowiązująca przez lat parę ustawa nakładała na państwo polskie obowiązek ścigania tego typu pomówień również poza granicami RP, o czym jednak głucho i cicho.

Być może jednak wyrok TK będzie miał również pozytywny wpływ na badania nad najnowszą historią Polski. Przecież dzięki temu Lech Wałęsa zasadniczo może dr. S. Cenckiewiczowi skoczyć, tam gdzie może pana majstra w dupę pocałować, jak mawiał legendarny hydraulik PRL – u. Podobnie Donald Tusk nie może domagać się przeprosin za wypomnianego dziadka z Wermachtu. Możliwe też, że wreszcie pojawią się publikacje dotyczące dyspozycyjności środowiska sędziowskiego w legalizowaniu przestępstw komunistycznych, które zdaje się nie ulegają przedawnieniu. Czy też np. o bezpieczniackich korzeniach oligarchów medialnych RP. Ze łzami w oczach przeczytamy wstrząsające relacje, jak to AK – owcy i inni im podobni „kolaboranci hitlerowscy” tuż przed powieszeniem lżyli prokuratora – patriotę Ozjasza Szechtera i sprawiedliwą sędzię Fajgę Danielak (Helena Wolińska). A tak a propos – co z komunistycznymi bandytami, którzy w 1956 i 1968 odnaleźli swe żydowskie korzenie i wybudowawszy nam socjalizm wyjechali do krajów zgniłego kapitalizmu? Wcześniej byli „Polakami”...

Brak komentarzy: