Jedną z ewidentnych konsekwencji natłoku informacji, których nikt nie jest w stanie wszystkich przyswoić, o przemyśleniu nie wspominając, jest dążenie do uogólnień. Autorzy tychże przedstawiają swoje uogólnienia jako kwintesencję problemu. Rzecz jasna różnie z tymi „kwintesencjami” bywa. Niestety częściej przyczyniają się one do powstawania fałszywych i krzywdzących stereotypów, np. głupich blondynek, skąpych Szkotów, polskich pijaków, o Rosjanach nie wspominając. Powstające wskutek nieodpowiedzialnych uogólnień obiegowe opinie zwykle bazują na ekstremalnie drastycznych (i dlatego mocno wyróżniających się na tle „normalności”) zdarzeniach. Tkwi w tym postępowaniu podstawowy błąd logiczny – wartości ekstremalne mają to do siebie, że w przyrodzie występują nader rzadko. Inaczej przestają być wartościami skrajnymi, prawda?
1. lipca 2008 r. w serwisie informacyjnym portalu onet.pl pojawia się artykuł pt. „Polacy to antysemici. Dlatego naziści ich wybrali!” http://wiadomosci.onet.pl/1780208,12,item.html
Interesująco brzmią przytaczane za „The Jerusalem Post” słowa rabina Shlomo Avinera, który mówi: Polacy to antysemici. Właśnie dlatego naziści wybrali ich na kolaborantów. Nawet po Holokauście, Polacy dalej mordowali Żydów. Zobaczcie co się stało w Kielcach w 1946 r.
Wątpliwym jest, aby izraelska prasa dla Żydów cytowała poglądy osób pozbawionych wpływów i znaczenia, tym bardziej. Obok rabina Shlomo Avinera i „światowej sławy historyka” Jana Tomasza Grosa staje rabin Tel Awiwu, Yisrael Meir Lau, który komentując pierwsze powojenne wyświęcenie ortodoksyjnych rabinów w Warszawie (ortodoksyjnych muzułmanów to nikt nie lubi) stwierdza, że nie ma lepszego odwetu na nazistach i ich pomocnikach. Co ciekawe, Yisrael Meir Lau urodził się w Polsce i tu przetrwał okupację. Warto zauważyć, że twierdzenia rabina Yisraela Meir Lau przez autora artykułu są przeciwstawiane słowom rabina Shlomo Avinera, mimo iż sens obu wypowiedzi jest dokładnie taki sam – Polacy aktywnie wspomagali Niemców w „ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej” nawet po wojnie!
No i cóż z tym fantem zrobić? Można przytoczyć dane z publikacji historycznych (a nie jakiś socjotechnicznych manipulacji), nierzadko nagradzanych przez izraelskie i żydowskie organizacje, z których wynika, że obaj rabini – i nie tylko oni – znacznie rozminęli się z prawdą historyczną. Dalej należałoby postawić pytanie, czy w związku ze ewidentnym szkalowaniem Polski i Polaków nasze MSZ nie powinno podjąć zdecydowanej akcji, domagać się pociągnięcia winnych do odpowiedzialności itd., do których jest zobowiązane ustawowo. Tyle, że po pierwsze byłoby to potraktowanie poważnie wypowiedzi i ich autorów, a przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie się procesować z bredniami, choć może jednak należałoby. Po drugie – kto właściwie miałby wystąpić? Nominalni podwładni Radka Sikorskiego? Anke Apelbaum i Bronisław Geremek daliby ruletkę mu...
Można też postawić pytanie o poziom wykształcenia i intelektu niezbędny, by zostać rabinem, a nawet rabinem Tel Awiwu. W ten sposób takie wypowiedzi i ich autorzy zostali by potraktowani tak, jak na to zasługują. Ale to przecież antysemityzm, poza tym uczciwie trzeba przyznać, że nie wszyscy Polacy zachowywali się porządnie podczas II wojny światowej (np. tzw. szmalcownicy szantażujący ukrywających się Żydów). Tyle, że był to margines, i to znikomy w porównaniu do zorganizowanych i niezorganizowanych akcji pomocy Żydom.
Najlepiej jednak uznać nowatorstwo logiki rabinów – jeśli kilka osób jednej narodowości jest antysemitami (bądź zwykłymi bydlakami), to cały naród należy potępić jako antysemitów, a następnie ukarać tak srodze, jak o tylko możliwe. Upraszczając – uogólnianie na podstawie zachowania nawet niereprezentatywnej części społeczności, a gdy trzeba – jednostek (cel uświęca, jak wiadomo). I zasadę natychmiast wcielić w życie, np. publikując listę następujących nazwisk: Jakub Berman, Hilary Minc, Fajga Danielak (Helena Wolińska), Ozjasz Szechter, Radkiewicz Stanisław... lista nazwisk mogła by się ciągnąć jeszcze długo. Ważne są jednak kryteria doboru nazwisk: zbrodniarz komunistycznego aparatu represji pochodzenia żydowskiego. Uogólnienie pozostawiam pp. Czytelnikom...
Zwracam również uwagę, że zastosowanie metod logiki (z definicji uniwersalnej, a więc bezosobowej) autorstwa tak wybitnych rabinów (i nie tylko!) nie może być potraktowane jako antysemityzm chyba, że ktoś akurat nienawidzi Żydów. Tym bardziej, że sami Żydzi nader często sięgają po nią, zwłaszcza w relacjach z Polakami, co wskazuje na jej słuszność. Uczmy się, Rodacy, od Starszych „Braci” w Wierze...
P.S. Na wspomnianym onecie dosłownie "na dniach" ruszyła akcja pt. „Absurdy nasze codzienne”. Ma razwiedka dobry smak... do plagiatów ;p
1. lipca 2008 r. w serwisie informacyjnym portalu onet.pl pojawia się artykuł pt. „Polacy to antysemici. Dlatego naziści ich wybrali!” http://wiadomosci.onet.pl/1780208,12,item.html
Interesująco brzmią przytaczane za „The Jerusalem Post” słowa rabina Shlomo Avinera, który mówi: Polacy to antysemici. Właśnie dlatego naziści wybrali ich na kolaborantów. Nawet po Holokauście, Polacy dalej mordowali Żydów. Zobaczcie co się stało w Kielcach w 1946 r.
Wątpliwym jest, aby izraelska prasa dla Żydów cytowała poglądy osób pozbawionych wpływów i znaczenia, tym bardziej. Obok rabina Shlomo Avinera i „światowej sławy historyka” Jana Tomasza Grosa staje rabin Tel Awiwu, Yisrael Meir Lau, który komentując pierwsze powojenne wyświęcenie ortodoksyjnych rabinów w Warszawie (ortodoksyjnych muzułmanów to nikt nie lubi) stwierdza, że nie ma lepszego odwetu na nazistach i ich pomocnikach. Co ciekawe, Yisrael Meir Lau urodził się w Polsce i tu przetrwał okupację. Warto zauważyć, że twierdzenia rabina Yisraela Meir Lau przez autora artykułu są przeciwstawiane słowom rabina Shlomo Avinera, mimo iż sens obu wypowiedzi jest dokładnie taki sam – Polacy aktywnie wspomagali Niemców w „ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej” nawet po wojnie!
No i cóż z tym fantem zrobić? Można przytoczyć dane z publikacji historycznych (a nie jakiś socjotechnicznych manipulacji), nierzadko nagradzanych przez izraelskie i żydowskie organizacje, z których wynika, że obaj rabini – i nie tylko oni – znacznie rozminęli się z prawdą historyczną. Dalej należałoby postawić pytanie, czy w związku ze ewidentnym szkalowaniem Polski i Polaków nasze MSZ nie powinno podjąć zdecydowanej akcji, domagać się pociągnięcia winnych do odpowiedzialności itd., do których jest zobowiązane ustawowo. Tyle, że po pierwsze byłoby to potraktowanie poważnie wypowiedzi i ich autorów, a przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie się procesować z bredniami, choć może jednak należałoby. Po drugie – kto właściwie miałby wystąpić? Nominalni podwładni Radka Sikorskiego? Anke Apelbaum i Bronisław Geremek daliby ruletkę mu...
Można też postawić pytanie o poziom wykształcenia i intelektu niezbędny, by zostać rabinem, a nawet rabinem Tel Awiwu. W ten sposób takie wypowiedzi i ich autorzy zostali by potraktowani tak, jak na to zasługują. Ale to przecież antysemityzm, poza tym uczciwie trzeba przyznać, że nie wszyscy Polacy zachowywali się porządnie podczas II wojny światowej (np. tzw. szmalcownicy szantażujący ukrywających się Żydów). Tyle, że był to margines, i to znikomy w porównaniu do zorganizowanych i niezorganizowanych akcji pomocy Żydom.
Najlepiej jednak uznać nowatorstwo logiki rabinów – jeśli kilka osób jednej narodowości jest antysemitami (bądź zwykłymi bydlakami), to cały naród należy potępić jako antysemitów, a następnie ukarać tak srodze, jak o tylko możliwe. Upraszczając – uogólnianie na podstawie zachowania nawet niereprezentatywnej części społeczności, a gdy trzeba – jednostek (cel uświęca, jak wiadomo). I zasadę natychmiast wcielić w życie, np. publikując listę następujących nazwisk: Jakub Berman, Hilary Minc, Fajga Danielak (Helena Wolińska), Ozjasz Szechter, Radkiewicz Stanisław... lista nazwisk mogła by się ciągnąć jeszcze długo. Ważne są jednak kryteria doboru nazwisk: zbrodniarz komunistycznego aparatu represji pochodzenia żydowskiego. Uogólnienie pozostawiam pp. Czytelnikom...
Zwracam również uwagę, że zastosowanie metod logiki (z definicji uniwersalnej, a więc bezosobowej) autorstwa tak wybitnych rabinów (i nie tylko!) nie może być potraktowane jako antysemityzm chyba, że ktoś akurat nienawidzi Żydów. Tym bardziej, że sami Żydzi nader często sięgają po nią, zwłaszcza w relacjach z Polakami, co wskazuje na jej słuszność. Uczmy się, Rodacy, od Starszych „Braci” w Wierze...
P.S. Na wspomnianym onecie dosłownie "na dniach" ruszyła akcja pt. „Absurdy nasze codzienne”. Ma razwiedka dobry smak... do plagiatów ;p


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz