wtorek, 8 lipca 2008

30 srebrników panny Tysiąc

Właśnie na TVN24 zakończył się program, w którym dyskutowano kolejny wniosek o odszkodowanie złożony przez Alicję Tysiąc. Tym razem domaga się ona odszkodowania od księdza Garncarczyka, redaktora katolickiego „Głosu Niedzielnego”. Ks. Garncarczyk napisał był, że żyjemy w świecie, gdzie przyznaje się nagrody matce, która bardzo chciała zabić swoje dziecko.
Szczególnie urokliwa była argumentacja profesor Joanny Senyszyn, a najcudniejszy był jej wiecznie załamany głosik, równie piękny jak ona sama. No, ale do rzeczy. P. Senyszyn twierdzi, że Alicja Tysiąc walczy o swoje dobre imię, że została pomówiona przez księdza, a jej dzieci czytając ten artykuł poczują się dotknięte. A w ogóle, to Alicja Tysiąc to dobra kobieta, dobra matka, której ciąża praktycznie odebrała wzrok i musi żyć z niskiej renty. Tyle p. Senyszyn. A teraz trochę brutalnej prawdy.
1. To p. Alicja Tysiąc zaczęła się procesować, wnosić sprawy do Trybunału i nagłaśniać całą aferę w mediach (no dobra, skretyniałe kobietony trochę jej pomogły). Innymi słowy – sama zaczęła szargać swoje imię i sama jest sobie winna.
2. Szczerze wątpię, że w domu Alicji Tysiąc czytuje się prasę katolicką. W końcu ona chciała dokonać aborcji, a Kościół jak wiadomo czyn takowy potępia. Mało tego – niedawno zmarła św. p. Agata Mróz nie dokonała aborcji mimo realnego zagrożenia życia.
3. Wniesienie sprawy do Trybunału w Strasburgu kosztuje 14 000 €. Skąd osoba utrzymująca się wyłącznie z niewielkiej renty (nieabortowane dziecko już wtedy żyło) dysponowała taką kwotą? Ot, przyczynek do walki z Kościołem...
4. Trybunał zasądził 25 000 € odszkodowania na rzecz Alicji Tysiąc uznając, że ciąża pogorszyła jej stan zdrowia i w jej wyniku prawie utraciła wzrok. Odszkodowanie wypłacone zostało z kasy RP, czyli naszych podatków. Szczerze wątpię, czy p. Tysiąc jest wiatropylna, a chyba wiedziała co robi i jakie mogą być tego konsekwencje (w końcu miała już dwójkę dzieci). Seks zawsze oznacza odpowiedzialność. Dlatego ja czuję się okradziony, gdyż bezmyślność czy niewiedza (w kwestii antykoncepcji) Alicji Tysiąc stały się podstawą do wypłacenia odszkodowania z moich podatków. A nie ma prawa, które nakazuje mi ponosić finansowe konsekwencje czyichś ekscesów łóżkowych. Domagam się odszkodowania! Za straty moralne też.

Brak komentarzy: