Najwyżej, jak na obecne możliwości, rozwinięte cywilizacyjnie państwa co jakiś czas podejmują rezolucje o obniżeniu emisji gazów cieplarnianych o ileś tam procent w jakimś czasie. Czynią to w trosce o „Matkę Ziemię”, roślinki, zwierzątka, lasy tropikalne, przyszłość świata itd. Wszystko to brzmi fajnie i sensownie, a jest całkowicie fałszywe. Przecież to właśnie owe najwyżej rozwinięte kraje w swym rozwoju naprodukowały najwięcej gazów cieplarnianych. Teraz zaś zakazują produkcji innym. O ile kraje wysoko rozwinięte stać na drogie technologie energooszczędne, o obniżonej emisji CO2, kraje rozwijające się lub słabo rozwinięte na tak zaawansowane technologie nie stać, a za darmo nikt im przecież ich nie da. Tym bardziej, że można będzie nakładać kary finansowe i embarga za przekroczenie norm emisji gazów cieplarnianych, aż do pełnego uzależnienia od produkcji państw o wysoko rozwiniętych gospodarkach. Proste jak konstrukcja cepa.
W podobny sposób swego czasu postąpiły państwa dysponujące bronią atomową podpisując porozumienie zabraniające jej dalszego rozprzestrzeniania, bo dalsze zagraża pokojowi na świecie i wprowadza szantaż nuklearny. Tyle, że żaden z sygnatariuszy jakoś nie przystąpił do całkowitej likwidacji swojego arsenału jądrowego. A tak z ciekawości – kto obroni państwa nie dysponujące bronią atomową przed szantażem nuklearnym ze strony państw dysponujących? Dlatego też niektóre „niepoprawne politycznie” państwa (Korea Północna, Iran, Pakistan) przeprowadzają nuklearne programy badawcze i wytwarzają broń atomową w tajemnicy, gdyż doskonale wiedzą, że jak już będą dysponować głowicami nuklearnymi, to nie ma idioty skłonnego zaryzykować starcie. Tylko z Izraelem dokładnie nie wiadomo – ma bomby atomowe, czy też nie? Podobno tak, a przecież samo niepotwierdzone podejrzenie dysponowania bronią biologiczną sprowadziło na Irak wiadome konsekwencje. Ale co wolno wojewodzie...
Piszę o tym nie dlatego, że kocham ścieki i śmieci względnie popieram totalitaryzm komunistyczny czy fanatyzm religijny. Piszę dlatego, że nie ufam politykom, którzy tak bardzo troszczą się o dobro całego świata. I chyba mam ku temu racjonalne powody.
W podobny sposób swego czasu postąpiły państwa dysponujące bronią atomową podpisując porozumienie zabraniające jej dalszego rozprzestrzeniania, bo dalsze zagraża pokojowi na świecie i wprowadza szantaż nuklearny. Tyle, że żaden z sygnatariuszy jakoś nie przystąpił do całkowitej likwidacji swojego arsenału jądrowego. A tak z ciekawości – kto obroni państwa nie dysponujące bronią atomową przed szantażem nuklearnym ze strony państw dysponujących? Dlatego też niektóre „niepoprawne politycznie” państwa (Korea Północna, Iran, Pakistan) przeprowadzają nuklearne programy badawcze i wytwarzają broń atomową w tajemnicy, gdyż doskonale wiedzą, że jak już będą dysponować głowicami nuklearnymi, to nie ma idioty skłonnego zaryzykować starcie. Tylko z Izraelem dokładnie nie wiadomo – ma bomby atomowe, czy też nie? Podobno tak, a przecież samo niepotwierdzone podejrzenie dysponowania bronią biologiczną sprowadziło na Irak wiadome konsekwencje. Ale co wolno wojewodzie...
Piszę o tym nie dlatego, że kocham ścieki i śmieci względnie popieram totalitaryzm komunistyczny czy fanatyzm religijny. Piszę dlatego, że nie ufam politykom, którzy tak bardzo troszczą się o dobro całego świata. I chyba mam ku temu racjonalne powody.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz