niedziela, 6 lipca 2008

Kity i mity

W obrazie świata i Polski dotychczas wyłaniającym się z „obiektywnych” mediów sceptyczne postawy wobec bełkotliwego traktatu lizbońskiego pojawiały się wyłącznie w społeczeństwie RP. Wynik referendum w Irlandii pokazał, że nie jest to do końca obraz zgodny z prawdą. Mało tego, pojawiły się informacje, że Irlandia nie jest wcale wyjątkiem i zapewne dlatego „światłe elity € - pejskie” postanowiły bełkot ratyfikować z pominięciem woli społeczeństw, które jak wiadomo nie dojrzały do demokracji. Dokonywane przez owe społeczeństwa wybory „elit politycznych” w jakiejś mierze to potwierdzają. Ciekawe jednak, że nawet wśród owych „elit” pojawiają się eurosceptycy, jak np. prezydent Czech Valcav Klaus czy R. Herzog, były prezydent RFN i były szef niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego. Niemieccy politycy zmusili nawet swojego obecnego prezydenta, Horsta Kölera, aby przed podpisaniem sprawdził w Trybunale Konstytucyjnym RFN, czy bełkot traktatu lizbońskiego jest zgodny z ichnią konstytucją, i europejska opinia publiczna nie wykazała oburzenia takim uleganiem żądaniom ksenofobów. A że ponoć traktat lizboński nie jest zgodny z żadną istniejącą w Europie konstytucją...
Dzięki irlandzkiemu veto społeczeństwa miały również praktyczną okazję przekonać się, co „elity” naprawdę myślą o demokracji i innych ideach, którymi podpierają swoje rządy. Do wspomnień przy okazji następnych wyborów.
Pomijając aspekty humorystyczne i tragikomiczne, jakich sytuacja po irlandzkim veto dostarczyła, jasnym staje się, że medialny obraz świata jest co najmniej zakłamany. Zgodność większości mediów w zakłamywaniu jest zastanawiająca i żadną miarą nie wygląda na przypadek. Oznacza to, że miast rzetelnych informacji społeczeństwo jest karmione bajkami i mitami. Postępowanie takie ma swoją nazwę – cenzura. Inna sprawa, że większość wypowiedzi na stronach internetowych czy blogach (pomijam pracowicie wypisywane przez „działaczy” komentarze – takich idiotów nie ma aż tak wielu) zasadniczo różni się od oficjalnego punktu widzenia.
Skoro istnienie zjawiska cenzury informacji okazało się smutnym faktem, warto zastanowić się, jakie jeszcze kity i mity nam wciśnięto. Demokracja? Sprawiedliwość? Premier Tusk, minister Sikorski? Kapitalizm? Polski europoseł Geremek? Lecha Wałęsę zostawmy na razie w spokoju, bo to starta czasu.

Brak komentarzy: