19 marca 2002 r. – na mocy wyroku sądu gmina Warszawa Wola przejęła nieruchomość zabudowaną budynkiem mieszkalnym. Przejęcie nieruchomości odbyło się w trybie Ustawy z dnia 12 października 1994 r. O zasadach przekazywania zakładowych budynków mieszkalnych przez przedsiębiorstwa państwowe. Artykuł 7 owej ustawy w ustępie 4. stanowi, że:
Z dniem przekazania wygasają:
1) prawo użytkowania wieczystego gruntu, na którym jest położony budynek i inne urządzenia z zastrzeżeniem art. 6 ust. 3
2) wierzytelności Skarbu Państwa, o których mowa a art. 2 ust. 9 ustawy z dnia 29 września 1990 r. o zmianie ustawy o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości [...], oraz z tytułu przekazania gruntu w trybie art. 80 ust. 2 ustawy z dnia 29 kwietnia 1985 r. o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości [...]; zabezpieczające je hipoteki podlegają wykreśleniu z urzędu.
Innymi słowy – całkowitym i jedynym właścicielem nieruchomości (budynku mieszkalnego oraz gruntu, za wyjątkiem 9 lokali wykupionych w 1986 r.) stała się gmina Warszawa Wola. I taki zapis, zgodnie z prawem, winien figurować w księgach wieczystych.
W 2006 r. Rada Miasta Stołecznego Warszawy podejmuje decyzję o sprzedaży mieszkań najemcom w przejętej w 2002 r. nieruchomości. Pierwsze mieszkanie zostaje sprzedane jeszcze w drugiej połowie 2006 r. i niemal natychmiast nabywca otrzymuje wpis w Księgach Wieczystych. Pozostałe mieszkania sprzedawane są w pierwszej połowie 2007 r., po czym sprzedaż zostaje wstrzymana.
We wrześniu 2008 r. (a więc przeszło rok od wykupu mieszkań) osoby, które wykupiły mieszkania od Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy Biura Gospodarki Nieruchomościami otrzymały postanowienie o oddaleniu wniosków o założenie ksiąg wieczystych dla lokali mieszkalnych, będących odrębnymi przedmiotami własności. W treści pisma sygnowanego przez referendarza – stażystę Małgorzatę P. czytamy: ...Sąd [Rejonowy dla Warszawy X Wydział Ksiąg Wieczystych – dopisek M.N.] doszedł do przekonania, iż wniosek powyższy nie zasługuje [sic! - M.N.] na uwzględnienie gdyż ...Skarb Państwa ujawniony w dziale II księgi wieczystej [...] jako współwłaściciel nieruchomości w udziale 143/1000 części nie był stroną umowy, bowiem został pominięty podczas sporządzania przedmiotowej umowy. Na zaskarżenie orzeczenia referendarza – stażysty sądowego o „zasługach” jako podstawie uzyskania wpisu w księgach wieczystych jest 7 dni. Przyjęcie skargi przez Sąd ustawowo „zasługuje” na dotację wymiaru sprawiedliwości w wysokości 100 zł.
Z powyższej historii jasno wynika, że błąd – niewykreślenie Skarbu Państwa jak współwłaściciela z ksiąg wieczystych nieruchomości – został popełniony w 2002 r. podczas przejmowania nieruchomości przez samorząd terytorialny miasta Warszawy. Należy przy tym podkreślić znaczącą rolę urzędników miejskich i referendarzy sądowych, którzy przez 5 lat nie skorygowali błędnego wpisu, choć konieczność taka wynika zarówno z mocy przepisu, na podstawie którego gmina przejęła nieruchomość, jak i przytoczonego w odmowie dokonania wpisu przez referendarz – stażystę sądowego Małgorzatę P. zapisu głoszącego, że Podstawową funkcją ksiąg wieczystych wyrażoną w art. 1 ust. 1, art. 2 i 3 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece (Dz. U. Z 2001 r. Nr 124, poz. 1361 z późn. zm.) jest zapewnienie prawdziwości wpisów [podkreślenie – M.N.]. Nadto na uwagę zasługuje fakt, że w jednym przypadku zapisy w księgach wieczystych nie przeszkadzały referendarzom sądowym założyć księgę wieczystą dla lokalu mieszkalnego będącego odrębnym przedmiotem własności. Czyżby oznaczało to, że jedna osoba miała jakieś specjalne „zasługi”, skoro stojący na straży praworządności niezawisły sąd zdecydował się złamać zasadę, w myśl której w identycznych postępowaniach nie mogą być wydawane odmienne orzeczenia, o konstytucyjnej zasadzie równości obywateli wobec prawa nie wspominając? Mało tego – po dziś dzień sąd nie chce przyjąć do wiadomości konsekwencji swojego postępku.
Zastanawia, że Urząd Dzielnicy Warszawa Wola z uporem godnym lepszej sprawy poszukiwał właścicieli bądź spadkobierców gruntów tudzież nieruchomości, a nie zainteresował się stanem zapisanym w księgach wieczystych. Do wiadomości P.T. urzędników miejskich – wypis uproszczony z ksiąg wieczystych można uzyskać w Wydziale Ksiąg Wieczystych i nie kosztuje to fortuny. Powstaje też pytanie, co z ową mityczną „wysoką jakością usług prawniczych”, tak chętnie przywoływaną jako argument przez środowiska prawnicze w trakcie dyskusji nad uwolnieniem dostępu do wykonywania zawodu? Postępowanie referendarzy sądowych oraz notariusza, osób zaufania publicznego, w tym przypadku urąga wszelkim normom jakościowym. Jest to tym ważniejsze pytanie, że w zasadzie nie wiadomo, jaką odpowiedzialność w tym wypadku ponosi notariusz, skoro nie sprawdził co tak właściwie swym podpisem potwierdza. O brawurze językowej pism różnych „pomniejszych orłów Temidy” nawet nie warto wspominać – zgroza to mało.
Sprawa ma również i inne konsekwencje. W myśl przepisów prawa stosunek najmu ulega rozwiązaniu z chwilą dokonania wpisu w księgach wieczystych, nie zaś sporządzania aktu notarialnego. A tu mieszkańcy, którzy nadal nie otrzymali wpisu w księgach wieczystych traktowani są jak właściciele, w związku z czym miasto nalicza im podatek od nieruchomości i opłatę z tytułu wieczystego użytkowania gruntu, do czego w tej sytuacji najwyraźniej nie ma prawa. Wiążą się z tym i inne kwestie – np. legalność pobierania opłat remontowych, wyłonienia nowego zarządu wspólnoty (dokonanego głosami „nowych właścicieli”), zmiany administracji a w konsekwencji – legalność wszystkich posunięć finansowych nowego administratora.
Przeszło rok temu Platforma Obywatelska parła do wyborów pod hasłami „nowej jakości w polityce” oraz „państwa przyjaznego obywatelom”. Po przeszło roku rządów należy postawić jednoznacznie pytanie, czy wprowadzane przez rząd PO „nowe standardy” oraz „przyjaźń” oznaczać mają obarczanie obywateli odpowiedzialnością za wyczyny urzędników?
P.S. Opisana powyżej historia nie jest wytworem chorego umysłu. Wszystkie przytoczone powyżej fakty w każdej chwili mogą zostać potwierdzone oficjalnymi dokumentami. Tuż obok tekstu na stronie internetowej Autora pojawi się lista mediów, urzędów i instytucji, do których powyższy tekst został przesłany w nadziei zainteresowania sprawą. O dalszych losach będę informował na bieżąco.
******************************************************************************************
AKTUALIZACJA 29 STYCZNIA 2009.
Ponieważ nie każdego pasjonują menadry prawne opisanej sytuacji powstała zbeletryzowana forma tekstu, dostępna pod adresem http://veredicus.blogspot.com/2009/01/ksiega-zasug-wieczystych-jedyny.html .
Zdecydowałem się również na rezygnację z listy mediów, urzędów i instytucji, do których przesyłam opis sprawy. Tak będzie ciekawiej dla sprawców.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz