poniedziałek, 12 stycznia 2009

Posiedzenie

Premier Donald Tusk: Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Panowie Posłowie i Panie Posłanki! Idzie kryzys, a tu społeczeństwu trzeba w końcu dać te obiecane podwyżki, bo grozi strajkami. Poprzednia ekipa rządząca nieodpowiedzialnie [gwizdy z ławek PiS – u] obniżyła podatki. Aby jakoś wywiązać się ze zobowiązań i nie pójść przy tej okazji z torbami, musimy podnieść podatek VAT i akcyzę na niektóre towary i usługi. Proponuję rozpatrywać listę towarów i usług do podwyżek w kolejności alfabetycznej. Zaczynamy od literki „A”.

  • Alkohol – zaproponował minister infrastruktury Cezary Grabarczyk dumając, że zyska jeszcze laur bojownika o bezpieczeństwo na drogach.

  • Literka „B”?

  • Benzyna! - ryknął urażony do żywego poseł Janusz Palikot, spod grzywy rzucając nienawistne spojrzenia na ministra Grabarczyka.

  • Literka „C” - zapytał premier.

  • Cielęcina – ponownie podrzucił dziwnie tego dnia ożywiony minister Grabarczyk, dumając, że lepiej, aby jego resort podwyżki zbytnio nie dotknęły.

  • Literka „D” - beznamiętnie pytał premier.

  • Drogówka! - zgodnym chórem ponad wszelkimi podziałami rzucili marszałek Bronisław Komorowski oraz poseł Jacek Kurski.

  • Literka „E” - spytał premier gdy tylko odzyskał mowę utraconą w wyniku spontanicznego PO – PiS – u dwóch znanych antagonistów.

  • Energia – odegrał się na ministrze Grabarczyku wicepremier Waldemar Pawlak.

  • Literka „F”?

  • FSZYSTKO! - jak jeden mąż ryknęła opozycja z koalicją.


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

Epilog.

Kilka dni temu przeczytałem post na forum dyskusyjnym jednego z portali. Jego Autor w komentarzu przytoczył kawał z czasów Gierka. Jego treść dotyczyła wprowadzania podwyżek. Gdy już się uśmiałem, doszedłem do wniosku, że paraleli pomiędzy PRL i obozem demoludów a czasami obecnymi jest tak wiele, iż wstyd nie skorzystać z satyrycznego dorobku wcześniejszych pokoleń. Powyższy tekst jest więc jedynie aktualizacją dowcipu z 1976 r. Tedy nie roszczę sobie praw autorskich do tekstu. Do aktualizacji – owszem.

Brak komentarzy: