sobota, 17 stycznia 2009

Oskar dla Michnika?

No tak, zgłosiłem się do konkursu i... mam mało czasu, by pisać. A jak już mam czas – to nie mam siły pisać o tym całym szajsie.

Ostatnio się wyładowałem, bo mnie wpiekliła hołota. Wcale tego nie żałuję. A teraz z przyjemnością po raz kolejny oglądam film Fakty i akty. To, jak dla mnie, jeden z najciekawszych filmów ostatnich lat. Gwiazdorska obsada, z jednymi z najlepszych (moim zdaniem) aktorów – Robertem de Niro i Dustinem Hoffmanem. Pomysł, fabuła, realizacja... Mistrzostwo świata, podręcznik politycznego PR i tak dalej.

Patrząc na skład „tanio nam panującego” rządu dochodzę jednak do wniosku, że całe Hollywood i tak jest „cienkie w uszach” w stosunku do „Gazety Wyborczej” czy TVN – u strugających autorytety, jak twierdzą jedni – z banana, a mniej kulturalni – z ... mniejsza zresztą z tym, z czego. I gdyby nie to, że społeczeństwo polskie w tej produkcji robi za stado użytecznych baranów swobodnie golonych, byłby to nawet powód do dumy. 

Brak komentarzy: