Wieścią dnia jest skazanie ZOMO - wca za współudział w skatowaniu na śmierć Przemyka. Wyrok dostał po 25 latach od popełnienia przestępstwa. Reszty komentował nie będę - a nuż czytają nieletni?
Z braku jakiś interesujących wydarzeń zerknąłem na stronę Lecha Wałęsy. Powiało nudą.
Rozbawił mnie natomiast internet, a konkretnie moja ulubiona wyszukiwarka - Google. Otóż nie mam zapisanego nigdzie adresu strony Najwybitniejszego Prezydenta Wśród Stoczniowców (a może na odwrót?), więc każdorazowo muszę jej szukać. Wpisałem hasło "Wałęsa" i coż mi pokazały Google? Ano taki komunikat:
Przepraszamy, ale Twoje zapytanie przypomina automatyczne żądania generowane przez wirusy komputerowe lub aplikacje typu spyware. W trosce o bezpieczeństwo użytkowników nie możemy go zrealizować.
Kochane Google! Gdzieście były przed 9 grudnia 1990 r., kiedy to Lech W., ojciec dzieciom, wybrany został prezydentem RP?
A tak w ogóle - posucha jakaś...
wtorek, 27 maja 2008
Kampania buraczana sezonu ogórkowego
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz