niedziela, 25 kwietnia 2010

Salonowiec Temidy

Samochód zaparkowany na przejściu dla pieszych, w poprzek chodnika lub na miejscu dla inwalidy; gwałciciel grasujący w Zielonej Górze; uciążliwy sąsiad na zwracane w środku nocy uwagi reagujący stwierdzeniem „nie będę niewolnikiem swojego mieszkania” (co go obchodzi, że ktoś jest niewolnikiem jego kompleksów?); dwóch nieletnich, w biały dzień zabijających policjanta – jeden trzyma, drugi dźga nożem… Dlaczego wszystkie te sprawy, o tak różnym ciężarze gatunkowym, wrzucam „do jednego worka”? Bo mają wspólny mianownik – pogardę dla drugiego człowieka. Patologiczny egoizm ukierunkowany na zaspakajanie swoich zachcianek bez liczenia się z innymi, nierzadko ich kosztem.

Kliknij tytuł, aby przeczytać cały tekst

0 komentarze: