Haki, teczki, kwity, kompromaty… Od czasów pamiętnej „czarnej teczki” Stanisława Tymińskiego w 1990 r. stały się nieodzownym elementem życia publicznego w Polsce. Co i rusz pojawiają się w różnych przepychankach o „stołki” u „żłobu”, raz stanowiąc „zagrożenie dla demokracji i naruszenie jej standardów”, kiedy indziej znów „poważne wątpliwości, które trzeba wyjaśnić”. Rzecz jasna zależnie od tego, kto i na kogo ma „haka” a polityczni i prasowi komentatorzy wygłaszają przerażająco prymitywne tyrady o moralnych aspektach posługiwania się w polityce hakami. Zadziwiająco zgodnie pomijają przy tym kilka zasadniczych aspektów.
Kliknij tytuł, aby przeczytać cały tekst
niedziela, 25 kwietnia 2010
„Hak” im w smak?
Etykiety:
publicystyka proKapitalizm
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


0 komentarze:
Prześlij komentarz