Swoje zeznania przed komisją śledczą afery hazardowej Ryszard S., „uczciwy człowiek” jak sam o sobie mówi, rozpoczął od powołania się na artykuł 11c Ustawy o sejmowej komisji śledczej. W myśl tego artykułu osoba wezwana ma prawo do odmowy odpowiedzi, jeżeli jej udzielenie naraziłoby „osobę wezwaną lub osobę dla niej najbliższą [...] na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe”. Ale jak się później okazało „strach ma wielkie oczy”. Z zeznań „Rycha” wynikało bowiem, że niczego nie wie i niczego nie pamięta, co jak dotąd nie jest w Polsce ścigane. Dowodem na to kariery niektórych osób ewidentnie dotkniętych „pomrocznością jasną” w różnych aspektach swego życiorysu. Z odpowiedzialnością skarbową to już inna sprawa, no bo jak człowiek, który nie wie co się wokół niego dzieje i niczego nie pamięta może zarządzać firmą?
Kliknij tytuł, aby przeczytać cały tekst
niedziela, 25 kwietnia 2010
Czego to ja nie mam? Acha, sklerozy…
Etykiety:
publicystyka proKapitalizm
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


0 komentarze:
Prześlij komentarz