Irlandczycy najwyraźniej zrozumieli, o co chodzi w bełkocie traktatu lizbońskiego, więc teraz wreszcie prezydent Lech Kaczyński będzie mógł go w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej ratyfikować. Dotąd bowiem zarówno on, jak i posłowie PiS – u deklarowali sceptyczny stosunek wobec umowy negocjowanej onegdaj przez minister Annę Fotygę.
Kliknij tytuł aby przeczytać cały tekst.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz