poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Buraki gniją, ryby się psują

W PRL – u krążył taki dowcip: Co się zbiera, gdy buraki zgniją na polu? Plenum. Ten dowcip nieodmiennie nasuwa mi się, gdy słucham kolejnych rewelacji, jak to ZUS pogoni symulantów. Rzecz jasna nikt nie lubi oszustów i trudno mieć zastrzeżenia do samej akcji. Jednocześnie jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że ZUS, czego by nie powiedzieć – instytucja nie słynąca z gospodarności, przeraził się w tym momencie konkurencji. O kontroli wydatków ZUS i Ministerstwa Zdrowia jakoś nie słychać. No, ale kto normalny strzela sobie w kolano.

Warte podkreślenia w całej sprawie jest to, że akcja „kontroli” ubezpieczonych zbiegła się w czasie z „komercjalizacją” służby zdrowia, w której nikt na razie nie wie dokładnie, ile i za jakie „procedury medyczne” zapłaci ubezpieczony. Za to można przypuszczać, że „zaoszczędzone” w ten sposób pieniądze w pierwszej kolejności zasilą konta bankowe kontrolerów ZUS – u.

Żeby było weselej UOKiK nałożył na, jakże by inaczej – NFZ karę w wysokości 1,1 miliona złotych za łamanie zasad konkurencji przy zawieraniu kontraktów na świadczenia medyczne. Kto w rzeczywistości zapłaci ową karę i pokryje inne wydatki urzędasów związanych ze „służbą zdrowia” (a o chorych ani słowa), pozostawiam domyślności czytelników.

No cóż, nie od dziś wiadomo, że resort zdrowia czasy świetności ma dawno za sobą. Widać rację miała szlachta, która twierdziła, że jaki pan, taki kram. Inne powiedzenie dawnej szlachty głosiło, że ryba psuje się od głowy, co zwolennikom kolejnych kontroli polecam jako wytyczną.

Linki:

http://www.niezalezna.pl/article/show/id/23298

http://wiadomosci.onet.pl/2019814,11,item.html

Brak komentarzy: