czwartek, 14 maja 2009

Ministerstwo sp. zoo

Przypominająca własne zdjęcie rentgenowskie mister zdrowia Kopacz ogłosiła pomysł wprowadzenia dodatkowych dobrowolnych polis zdrowotnych, które będą mogli sobie wykupić Polacy. Aby deklarowanemu liberalizmowi stało się zadość ministerstwo finansów ogłosiło, że koszta takiej polisy będzie można odliczyć od dochodu.

Wszystko jest bardzo piękne do momentu, gdy się nad tym dokładniej nie zastanowić. I tak jako pierwsza nasuwa się refleksja, że skoro coś jest dobrowolne i nie jest sprzeczne z prawem, to władzy nic do tego. A skoro nic do tego, to i sankcje prawne są zbędne. Zbędne rzecz jasna obywatelowi, władzy już nie, bo przecież „kto ustanowił – może znieść”. A jak zniesie i okaże się, że dodatkowe polisy zdrowotne nie są dobrowolne tylko obowiązkowe, jak nie przymierzając ubezpieczenia emerytalne OFE?

Ten aspekt wydaje się tym istotniejszy, że o środkach, które Polacy bez zachęt i zwolnień wydają na dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne, sama minister mówi: Chcemy aby pieniądze, które w tej chwili chodzą poza systemem, to jest blisko 28 mld złotych, które w tej chwili mogą zasilić polskie szpitale, polskie przychodnie, powinny poprzez legalnie funkcjonujące firmy ubezpieczające wejść do systemu. Wspiera ją wiceminister zdrowia, Jakub Szulc, mówiąc: Pieniądze, które są teraz wydatkowane poza Narodowym Funduszem Zdrowia, to jest ponad połowa tego czym dysponuje fundusz. Należy do tego dodać, że owe ubezpieczenia mają dotyczyć jedynie zakresu nieobjętego refundacją przez NFZ i tylko w niepublicznych zakładach opieki zdrowotnej (NZOZ). Rodzą się podejrzenia, że w następstwie tego wszystkie publiczne ZOZ – y zostaną „przekształcone”, czyli sprywatyzowane. Przypominają się tutaj słowa Beaty Sawickiej o „kręceniu lodów” w służbie zdrowia, bo przecież o to właśnie chodzi! O pieniądze, które Polacy wydają „poza systemem”, a więc władza ma ograniczone możliwości ich marnotrawienia.

Na koniec warto zauważyć, że Polacy i bez regulacji władzy korzystają z dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych i to pomimo, że i tak z tego tytułu płacą haracz państwu. Zatem „leberałowie” z obecnego rządu nie tworzą tu żadnej nowej jakości. Warto też przypomnieć, że to właśnie dzięki działalności obecnego rządu, dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne, jakie zakład pracy mógł zafundować pracownikom, są wliczane obecnie do dochodu tychże pracowników.

Podsumowując: nie kradnij – rząd nie lubi konkurencji (by żyło się lepiej).

Źródła:

http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/kopacz;ulga;za;dodatkowe;ubezpieczenia;zdrowotne,204,0,451532.html

http://www.polskieradio.pl/iar/wiadomosci/artykul98742.html

Brak komentarzy: