W grupie studentów studiów podyplomowych część osób poczuła się urażona sposobem przeprowadzenia jednych z zajęć. Szczere oburzenie gromko zostało wyrażone. Chociaż niektórzy stwierdzili, że zajęcia im się podobały (mimo pewnych mankamentów), grupa „aktywistów” licznie pobiegła z pretensjami do opiekuna roku.
Jedną ze specyfik studiów podyplomowych jest to, że jak sama nazwa wskazuje studenci mają już dyplomy ukończenia uczelni wyższych. W pewien sposób zmienia to pozycję wykładowcy, dlatego też postawiony pod pręgierzem wykładowca kolejne zajęcia rozpoczął od pytania „co się Państwu nie podobało w moim sposobie prowadzenia zajęć?”. Wydawać by się mogło, że skoro była interwencja u opiekuna roku, to padną w tym miejscu konkretne argumenty. Tymczasem zapadła cisza. Po dłuższej chwili jedna osoba spośród z „aktywistów” zaczęła. Reszta, szczególnie ci, co pod salą energicznie domagali się głowy wykładowcy, milczeli. Odważną „aktywistkę” wsparło jeszcze dwie osoby – jedna z niezadowolonych i druga, której przeszkadzały pewne kwestie organizacyjne, drastycznie wpływające również na ocenę zajęć. Reszta milczała.
Opisaną powyżej sytuację, w pełni autentyczną, można rzecz jasna rozpatrywać w kategoriach ciężkiego frajerstwa i zaniku instynktu samozachowawczego. Można snuć przypuszczenia, jak zachowają się owi ludzie, szczególnie ci, którzy wystąpili, przy następnej sytuacji konfliktowej. Ale nie to jest tutaj najbardziej niepokojące.
Niepokojący jest całkowity brak ducha obywatelskiego. Skoro grupa ludzi przeciwko czemuś protestuje, to powinna poprzeć swego przedstawiciela, inaczej ich protest zamienia się w farsę. W opisanej sytuacji owego poparcia zabrakło. A przecież mowa jest o absolwentach studiów wyższych, aspirujących do roli elit intelektualnych społeczeństwa! Konformizm, hedonizm, oportunizm... nic pięknego.
Brak poczucia odpowiedzialności za losy jakiegoś przedsięwzięcia prowadzić może wyłącznie do jego katastrofy. Dzięki takim postawom, jak opisana powyżej, władzę nad społeczeństwem sprawują nie ci, którzy mają ku temu predyspozycje, lecz ci, którzy potrafią zakrzyczeć przeciwników. Skutki tego widać na każdym kroku i nie ma się co oszukiwać – źle to wróży na przyszłość.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz