środa, 12 listopada 2008

Wyrazy uznania

Człowiek się przyzwyczaił, że w życiu jak za kierownicą – maksymalnie ograniczone zaufanie do wszystkich. Aż tu nagle – szok. Ale po kolei.

Mam psa. Kupno karmy niby nie jest trudne, ale jej transport już niekoniecznie. Dlatego też powstały różne sklepy internetowe, handlujące karmą dla zwierząt i innymi akcesoriami dla zwierzaków. Często jest w nich taniej niż w tradycyjnych sklepach zoologicznych, a i fakt, że doniosą pod drzwi też nie jest bez znaczenia. W jednym takim internetowym sklepie od blisko 2 lat kupuję karmę dla swojego „maleństwa”. Zawsze pełna kultura, aż tu ostatnio przydarzył się casus paskudeus. Dostarczono inną karmę niż zamówiłem. Jak się zorientowałem – mało mnie szlag nie trafił. Piątkowy wieczór, zaczyna się dugi „łykent”, wszędzie pełna dezercja. Co robić? Zadzwoniłem, nagrałem się, ale ciągle mało. Wysłałem e – mail z opisem sytuacji i pytaniem, co z tym fantem firma ma zamiar zrobić?

W poniedziałek wieczorem otrzymałem odpowiedź. Zostałem przeproszony, firma obiecała, że w środę po 18 -ej przyjadą i wymienią karmę na tą, którą zamówiłem. Pomyślałem sobie – pożyjemy, zobaczymy.

Środa, punkt 18. dzwonek, wymiana karmy, podpis na fakturze wymiany, faktura wadliwie zrealizowanego zamówienia. Dziękuję, do widzenia.

Wpadki i pomyłki mogą się zdarzyć każdemu. Miarą przyzwoitości i człowieczeństwa jest sposób, w jaki z nich wybrniemy. Firma Telekarma dowiodła najwyższej klasy. Pokazała, że szacunek dla danego słowa, renoma i zaufanie klienta są dla nich naprawdę ważne. „Politycy” polscy 11 listopada 2008 r. nie zdobyli się na podobny gest wobec społeczeństwa, choć jak widać można i nie jest to takie trudne.

Wielki szacunek i wyrazy uznania dla firmy Telekarma! I serdeczne podziękowania.

Miło napisać o czymś przyjemnym.

Brak komentarzy: