Jak triumfalnie doniosły media, Lech Wałęsa został uhonorowany tytułem „Rycerza wolności”, przyznawanym osobom szczególnie zasłużonym dla idei wolności i demokracji. To ważna chwila w dziejach Rzeczypospolitej Polskiej i należy przypomnieć przynajmniej część zasług Najwybitniejszego Noblisty Wśród Stoczniowców (i nie tylko).
To On jako pierwszy zaczął uczyć społeczeństwo polskie zasad demokracji składając w kampanii prezydenckiej tyle spełnionych następnie obietnic, np. 100 milionów dla każdego. To dzięki Niemu (no, nie tylko) pojawiło się w RP pojęcie „falandyzacji prawa”, tak istotne w procesach demokratyzacji państwa. To On legalnie obalił rząd Jana Olszewskiego, dzięki czemu uchronił rzesze wiernych towarzyszy przed dekonspiracją i związaną z tym kompromitacją towarzyską. To On, nie kto inny od ponad dwu lat zwalcza kaczystowskich puczystów, którzy władzę w kraju przejęli na skutek obietnic wyborczych. To On odważnie stanął w obronie generała Wojciecha Jaruzelskiego, który jako zwierzchnik sił zbrojnych nie wiedział, co się w wojsku dzieje, nie miał wpływu na wprowadzenie stanu wojennego i niewinny jest jako lilija. To On walczy o wolność badań naukowych i swobodę wypowiedzi z dwoma „nienawistnikami” w stopniach doktorów, którzy ośmielili się badać Jego przeszłość w oparciu o bezpieczniackie „fałszywki”, z których przecież i tak wynika Jego niewinność. To wreszcie On wprowadził nowe standardy w polityce promując powitanie nogami, co rzesze niepełnosprawnych odnotowały z radością. To On w walce o demokrację i wolność doradza sprawiedliwe rozwiązania wobec związkowców okupujących kancelarię premiera Donalda Tuska. I tak dalej w tym temacie, jak to On zwykł był mawiać...
Pięknie podniosłość chwili skomentował dla Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego Longin Pastusiak mówiąc, że Lech Wałęsa stał się symbolem współczesnej, zjednoczonej Europy. Święte słowa, drogi Panie.
P.S. Skoro rycerstwo nam się tak pięknie odradza, to może by tak jaki nowy Warneńczyk powiódł je na pole chwały. Wszak konflikt z terroryzmem u drzwi...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz