Poczta Główna przy ul. Świętokrzyskiej w Warszawie stara się wyglądać porządnie i zainstalowała telewizory wyświetlające spoty reklamowe. Jeden z nich szczerze mnie rozbawił, zaś wygłoszony komentarz wprawił pracowników w konsternację. W reklamie zalet korzystania z przesyłek priorytetowych można przeczytać, że „spełniają one standardy czasu i jakości usług pocztowych obowiązujących we Wspólnocie Europejskiej”. Przecież to kpina w żywe oczy – RP (niestety) jest członkiem WE i zgodziła się na wypełnianie narzuconych przez nią standardów. Jednakże dlaczego mamy je otrzymywać za dodatkową opłatą? Co to za standardy, które obowiązują tylko po uiszczeniu dodatkowego haraczu? Nawiasem mówiąc – nadając przesyłkę priorytetową dowiadujemy się, że instytucja nie gwarantuje, aby przesyłka doszła szybciej. Wypisz, wymaluj, cała WE w pigułce. Klimatu satyrycznego dostarcza fakt, że po drugiej stronie ulicy stoi budynek Informacji Europejskiej. No, ale dyrekcja ma ważniejsze sprawy niż sprawdzić, czy aby bzdur nie wypisują.
Smutne to w sumie, że instytucja o tak długich i często chwalebnych tradycjach, jaką jest Poczta Polska, schodzi na dziady. Inna sprawa, że nie ona jedna. Kończę już, bez dodatkowej opłaty.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz