środa, 22 października 2008

Jasna przyszłość „czarnej listy rajów podatkowych”

Przeglądając cały ten natłok informacyjny, gdzie dominującym tematem są komercyjne szpitale nastawione na zysk i finansowane z podatków (strach pomyśleć co będzie, jak wzorem prywatnych banków amerykańskich zaczną bankrutować) natrafiłem na taką oto ciekawostkę. Oto politycy europejscy postanowili sporządzić i opublikować „czarną księgę rajów podatkowych”. Innymi słowy państw, w których są niskie i sprawiedliwe podatki a banki przestrzegają zasad tajemnicy zawodowej, stawiając swoje dobre imię i zaufanie klienta ponad grymasy polityków. Cóż, gdyby dobrze poszło, to już od roku Polska zajmowałaby na tej liście poczesne miejsce. Mówię oczywiście o filarze gospodarczego planu rządzącej obecnie PO, czyli podatku liniowym 3x15%, o którym dzisiaj jakby zapomniano. O obiecywanym niejako „w pakiecie” zwolnieniu emerytów z podatków już nawet nie wspomnę.

Osobiście uważam utworzenie i opublikowanie takiej „czarnej listy rajów podatkowych” za ważką i słuszną inicjatywę. Dobrze przy tym by było, aby obok informacji o nazwie państwa podawano średnie oprocentowanie rachunków bankowych, koszty kredytów i rzecz jasna – stawki podatkowe. Mało tego – mam nadzieję, że wkrótce taka „czarna lista” powstanie, zostanie upubliczniona i będzie na bieżąco uaktualniana we wszystkich wspomnianych wyżej aspektach, co leży również w interesie państw, które się na niej znajdą. Dzięki tejże bowiem „czarnej liście rajów podatkowych” żyjący z pracy obywatele państw o odmiennych ustrojach społeczno – gospodarczych będą wiedzieli gdzie lokować oszczędności. Zanim zdecydują się na emigrację z państw, które dla odmiany winy być umieszczone na analogicznej „białej liście piekieł podatkowych”.

Źródło: http://www.kapitalizm.org/?action=show_article&art_id=5019

Brak komentarzy: