czwartek, 14 sierpnia 2008

Władza a społeczeństwo

Nader często mam wrażenie, że w przypadku komentarzy dotyczących wojny w Gruzji, komentatorom wypowiadającym się na temat solidarności Polaków dla Gruzinów, nieco mylą się pojęcia. Mylą oni współczucie i solidarność z narodem Gruzińskim z poparciem dla prezydenta M. Saakashvili, jego rządu i polityki. Co ciekawe, czynią to komentatorzy ewidentnie krytyczni wobec rządu Donalda Tuska. Pytanie, czy gdyby Polska, co nie daj Boże!, znalazła się w podobnej sytuacji jak dzisiaj Gruzja, co powiedzieli by na identyfikowanie społeczeństwa polskiego (a więc i ich samych) z osobą i polityką Donalda Tuska? Bo do tego sprowadzają się ich wypowiedzi.

Pisałem już o tym wcześniej – solidarność dla narodu gruzińskiego nie oznacza poparcia polityki rządu gruzińskiego. Oznacza, że Polacy nie wierzą w „cywilizowaną” interwencję wojsk rosyjskich, niezależnie od szyldu, pod którym występują. Przyczyny takiego stanu rzeczy znajdują się w historii stosunków polsko – rosyjskich. Dlatego też wbijcież sobie do głowy – nauczeni doświadczeniem współczujemy ofiarom rosyjskiej „pokojowej interwencji”, którymi są w tym przypadku Gruzini (choć uważam, że Osetia i Abchazja też zapłacą swoją cenę). Mało tego, Gruzja zostanie przehandlowana przez „cywilizowany zachód”, o czym świadczy chociażby dwuznaczne postępowanie Niemiec („ocenę wydarzeń wyda się później”).

O tym, jak odległe od społeczeństwa czy narodu mogą być aktualne władze niech posłuży przykład z naszego rodzimego podwórka: w 1995 r. po raz pierwszy demokratycznie wybranym prezydentem RP został post – komunista Aleksander Kwaśniewski. W drugiej turze wyborów wygrał z dotychczasowym prezydentem Lechem Wałęsą. Jak myślicie – ilu ludzi głosowało na Kwaśniewskiego (również „nogami”) z powodu poparcia dla jego programu i sympatii osobistych, a ilu z powodu zmęczenia rządami noblisty Wałęsy? Przypominam też, jaką wesołość wzbudziły swego czasu słowa prezydenta RP Lecha Wałęsy gdy powiedział, że jest „prezydentem wszystkich Polaków”.

Brak komentarzy: