W tekście Demagogia niejedno ma imię, czyli monopol PO poważnie zagrożony z 15. sierpnia 2008 polemizując z tezami Janusza Korwina – Mikkego wskazując zbędność rosyjskich roszczeń terytorialnych wobec Polski zwracałem uwagę na uzależnienie RP od dostaw rosyjskich surowców energetycznych oraz częste stosowanie przez Moskwę embarga. Swoje wywody w tej materii zakończyłem słowami Jak kto nie wierzy – niech popatrzy jak Rosja tresuje gazem reżim na Białorusi.
Link do tekstu
Link do tekstu
No i proszę – dzisiaj pojawiły się mrożące krew w żyłach informacje, że Rosja szantażuje Polskę i Niemcy „energetycznym odwetem” za ich stanowisko w sprawie agresji rosyjskiej na terytorium Gruzji. Co prawda wymienienie w tym kontekście akurat Niemiec, przez cały czas prezentujących co najmniej dwuznaczne stanowisko, stawia pod znakiem zapytania szczerość rosyjskich gróźb.
Link do tekstu
Jako polityk zapewne pyszniłbym się swą przenikliwością, wiedzą i inteligencją. Jako obywatel wolę jednak zrobić użytek ze swego intelektu i zastanowić się, co będzie jeśli jednak Rosja spełni swe groźby. Paradoksalnie bowiem spełniając swoje groźby Rosja, wbrew buńczucznym deklaracjom, wyrządzi Europie ogromną przysługę, a sobie zrobi paskudny kawał. Przede wszystkim należy sobie uświadomić olbrzymie znaczenie eksportu surowców energetycznych dla rosyjskiej gospodarki. Świat nie kupuje rosyjskich zegarków, samochodów, wyrobów garmażeryjnych czy tekstyliów, tylko ropę, gaz i broń.
Zakręcając kurek Rosja nie wywiąże się z zakontraktowanych dostaw ropy i gazu, co zapewne będzie miało wpływ na rozmowy o przyjęciu jej do WTO, o co się od dawna ubiega. Rzecz jasna wprowadzenie embarga na import polskiego mięsa winno mieć podobny skutek. Prezydent Kaczyński już raz przypomniał światu, że Polska jest krajem WE i ma pewne prawa, wobec których wprowadzanie embarga na import jej produktów nie jest dobrym pomysłem, o czym Władimir Putin pewnie jeszcze pamięta. Przy okazji może też zostać poważniej potraktowany wniosek o powrocie do formuły organizacji G7 najwyżej rozwiniętych gospodarczo państw świata.
Wprowadzając w życie szantaż energetyczny Rosja pozwoli nawet największym niedowiarkom przekonać się naocznie o olbrzymim zagrożeniu, jakim jest uzależnienie od rosyjskiego monopolu na dostawy surowców. Ceny na stacjach benzynowych nawet najbardziej zatwardziałych naiwniaków przekonają o konieczności dywersyfikacji źródeł dostaw ropy i gazu, skutecznie zamykając usta wszelkiej maści agentom wpływu i użytecznym idiotom. W Polsce na pewno pojawią się pytania o okoliczności zerwania kontraktu na budowę rurociągu Polska – Norwegia oraz rolę Leszka Millera, jaką przy tej okazji odegrał. Ciekawe też, czy spółka J&S będzie miała szanse wygrać proces, jaki wytoczyła Polsce w Strasburgu w związku z karą nałożoną za zbyt małe rezerwy gazu. Możliwe też, że tym samym Rosja zmusi rząd Donalda Tuska do obniżenia akcyzy na paliwa, a i VAT też mógłby zmaleć przy tej okazji.
Ponieważ jak wiadomo natura próżni nie znosi, Europa Zachodnia zacznie importować surowce z innych źródeł. Bez wątpienia będzie to Norwegia, a i należy się spodziewać, że szejkanaty Bliskiego Wschodu i Hindusi też postanowią ugrać swoje przy tej okazji. Zapewne też wzrosną środki na badania nad alternatywnymi paliwami, co dla gospodarki opartej o eksport ropy i gazu jest zagrożeniem równym atakom terrorystycznym na rurociągi.
Jasnym jest więc, że zakręcając kurek Rosja może więcej stracić niż zyska. Rosyjscy politycy powinni też rozważyć, jak długo ich gospodarka wytrzyma bez dopływu petrodolarów z WE, którą do solidarności gospodarczej z Polską obliguje traktat akcesyjny. Warto też w tym kontekście przypomnieć pojawiające się przy okazji umiejscowienia tarczy antyrakietowej w Polsce postulaty niemieckich eurodeputowanych wspólnej polityki europejskiej wobec Rosji. O tym, że Rosja straci wypracowywaną przez lata renomę solidnego partnera gospodarczego, wspominać nawet nie trzeba. Nie wolno tylko wpadać w panikę. Inna sprawa, że nie sądzę, aby Rosjanie byli aż tak głupi, by do tego wszystkiego doprowadzić. Pytanie, czy europejskie „elity” okażą się wystarczająco elitarne.


1 komentarz:
Może uda nam się odciąć od Rosji, jeśli chodzi o gaz, gdyż podobno Jan Kulczyk znalazł gaz pod Poznaniem ;)))
Prześlij komentarz