Oglądając transmisje i retransmisje z kolejnych wakacyjnych kabaretonów zastanowił mnie całkowity brak polityków z obecnego rządu i koalicji w programach kabaretowych. I to mimo że pojawiają się postaci z poprzedniej ekipy, poprzedniego rządu. Nawiasem mówiąc, najczęściej żarty dotyczą natury fizycznej polityków, co dość wymownie świadczy o poziomie intelektualnym i kulturowym satyryków. Ze zrozumiałych względów powyższa uwaga nie dotyczy Samoobrony.
Dziwi jednak, że osoby z obecnego rządu i koalicji nie stają się obiektami satyry, przynajmniej w świetle telewizyjnych transmisji. Sukcesami politycznymi i gospodarczymi raczej tego nie wytłumaczy. Porażek, głupot i wpadek, doskonałych tematów do żartów – multum. A może jednak obecny rząd i koalicja jest w opinii satyryków tak wyprany z wszelkiego charakteru, wszelkiej indywidualności, tak bezczynny, że nie ma się z czego śmiać? I to nie – przykładem Kabaret pod Egidą Jana Pietrzaka. Tyle, że Jan Pietrzak jakoś dziwnie nie jest zapraszany na kabaretony. Jakaś cenzura, czy co...
To by zresztą wiele tłumaczyło. Okupanci niemieccy i ich radzieccy przyjaciele w czasie drugiej wojny światowej (komuniści nawet dłużej) za satyrę polityczną zamykali do więzienia (jak kto miał szczęście). Dobrze, że Jan Pietrzak nie służył w jednej formacji z dziadkiem premiera.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz