niedziela, 31 sierpnia 2008

Śląsk a Osetia

Jak było do przewidzenia „bezinteresowna” rosyjska „interwencja pokojowa” w Gruzji oprócz ofiar ma swoją cenę i Kreml właśnie rozpoczął wystawianie Osetyńcom i Abchazom rachunku. Innymi słowy ogłosił zamiar inkorporacji Osetii i Abchazji, których niepodległość uznał powołując się na precedens niepodległości Kosowa, którego to precedensu wcześniej nie uznał. Prawdopodobnie po pierwszych miesiącach zachwytu nad swym wyjątkowym szczęściem obywatele rosyjscy narodowości osetyńskiej i abchaskiej odkryją brutalną prawdę, że wpadli z deszczu pod rynnę. Bo o ile w liczącej kilka milionów ludności Gruzji paruset tysięczne mniejszości etniczne Osetyńców i Abchazów stanowiły poważny procent ludności kraju, o tyle w Rosji nie zaludnią średniej wielkości miasta, co będzie miało bezpośrednie przełożenie na ich sytuację. Inkorporując Osetię i Abchazję Rosja zyskuje tym samym nowe źródło problemów wewnętrznych, ale to już inna historia.

Przyglądając się mającemu miejsce rozbiorowi Gruzji nasuwają się skojarzenia z roszczeniami Związku Ludności Narodowości Śląskiej. Realizacja ich podstawowego postulatu – uznania odrębności narodowości śląskiej – będzie wstępem do wprowadzenia w życie Zasady Samostanowienia Narodów. Nie można wykluczyć, że w razie czego „pokojowej interwencji”, podobnej do rosyjskiej w Gruzji, na Śląsku i w Polsce dokonają „bratnie” Niemcy. Bo idę o zakład, że jako pierwsi odrębność narodową Ślązaków uznają Niemcy. Jako pierwsi deklarację niepodległości Śląska uznają Niemcy. I również Niemcy jako pierwsi ogłoszą inkorporację Śląska, realizując tym samym zapis art. 116 niemieckiej konstytucji o granicach RFN pokrywających się z granicami z 1939 r. - podobno nie mającej niczego wspólnego z Niemcami - III Rzeszy Niemieckiej, rządzonej przez Narodowo – Socjalistyczną Niemiecką Partię Pracy (NSDAP), z niemieckim językiem urzędowym itd.

W przewidywaniu tego należało by jak najszybciej podjąć program budowy sieci polskich elektrowni atomowych, dzięki którym choć częściowo Polska odzyska suwerenność energetyczną uniezależniając się od elektrowni węglowych. Dalej trzeba by postawić kwestię wieloletniego dotowania górnictwa przez państwo polskie, szkód wyrządzanych przez górnicze manifestacje w Warszawie itd. oraz zwrotu kosztów utrzymania. I nie ma co się odwoływać do tradycji powstań śląskich w dwudziestoleciu międzywojennym, skoro powstańcy śląscy walczyli o polskość Śląska, a działacze ZLNŚ walczą z polskością Śląska. Resztę wytłumaczą Ślązakom herr Pavelka i frau Steinbach.

Brak komentarzy: