Od tygodnia społeczeństwo żyje wyłącznie nadchodzącymi Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej 2008. W zasadzie to żyją tym bardziej media, więc ludzie nie mają wyboru i żyją tym, co im media podsuną.
Trochę może dziwić ten szał na punkcie polskiej reprezentacji piłkarskiej, bo obiektywnie rzecz nazwawszy – ostatnie sukcesy na imprezach międzynarodowych odnosiła ona dość dawno, choć ciągle jeździ, a nawet odgraża się – że po medale. Nawet na „krajowym podwórku” najbardziej liczą się drużyny w składzie których są gracze „z importu”, więc co to za reprezentacja „narodowa”?
Warto też zwrócić uwagę na fakt „zawłaszczania” ME w piłce nożnej przez Wspólnotę Europejską – chociażby sama nazwa, już nie jakieś tam „mistrzostwa europy” ale Euro, bezsprzecznie kojarzące się z walutą WE (waluta jest, ale nie ma „państwa europejskiego”). Jak to jest, że zwalczająca na wszelkie sposoby „nacjonalizmy” WE stara się zawłaszczyć ideologicznie predestynującą wręcz do podsycania nacjonalizmów imprezę? Przy tej okazji trzeba też wspomnieć, że ostatnia afera z okładką Super Expressu (własność tytułu – niemiecka!) jest mocno przesadzona, a każdy kto miał okazję osobiście widzieć jak Niemcy odbierają triumfy niemieckich sportowców, uzna ją raczej za delikatny lapsus towarzyski.
No dobrze, ale jak wytłumaczyć pociąg internacjonalistycznej WE do wybitnie nacjonalistycznych rozgrywek sportowych reprezentacji narodowych? Wallenrodyzm odpada, gdyż chociaż jego istotą są sabotaż, dywersja, to wynikają one z patriotyzmu. Patriotyzm internacjonalisty? Oksymoron.
Bez wątpienia na rzeczy jest kwestia „parcia na szkło”. Próżność ta pozwala zadowolić zarówno kibiców reprezentacji („kibicuję naszym”) jak i wypełnić kwestie ideologiczne („sport to przede wszystkim przyjacielska rywalizacja”), w czym wydatnie pomagają „trybuny honorowe” (a gdzie ta równość?).
Wreszcie kwestia pieniędzy. Taka impreza to przede wszystkim ogromna forsa, którą grzech zostawić profanom.
Mamy więc triumwirat paskudnych grzechów polityki – chciwość, próżność, hipokryzja. A poza tym – wolność, równość, jajecznica.
Niezależnie od wszystkich powyższych cierpkich słów, trzymam kciuki za występy polskiej reprezentacji piłkarskiej. Powodzenia!
Trochę może dziwić ten szał na punkcie polskiej reprezentacji piłkarskiej, bo obiektywnie rzecz nazwawszy – ostatnie sukcesy na imprezach międzynarodowych odnosiła ona dość dawno, choć ciągle jeździ, a nawet odgraża się – że po medale. Nawet na „krajowym podwórku” najbardziej liczą się drużyny w składzie których są gracze „z importu”, więc co to za reprezentacja „narodowa”?
Warto też zwrócić uwagę na fakt „zawłaszczania” ME w piłce nożnej przez Wspólnotę Europejską – chociażby sama nazwa, już nie jakieś tam „mistrzostwa europy” ale Euro, bezsprzecznie kojarzące się z walutą WE (waluta jest, ale nie ma „państwa europejskiego”). Jak to jest, że zwalczająca na wszelkie sposoby „nacjonalizmy” WE stara się zawłaszczyć ideologicznie predestynującą wręcz do podsycania nacjonalizmów imprezę? Przy tej okazji trzeba też wspomnieć, że ostatnia afera z okładką Super Expressu (własność tytułu – niemiecka!) jest mocno przesadzona, a każdy kto miał okazję osobiście widzieć jak Niemcy odbierają triumfy niemieckich sportowców, uzna ją raczej za delikatny lapsus towarzyski.
No dobrze, ale jak wytłumaczyć pociąg internacjonalistycznej WE do wybitnie nacjonalistycznych rozgrywek sportowych reprezentacji narodowych? Wallenrodyzm odpada, gdyż chociaż jego istotą są sabotaż, dywersja, to wynikają one z patriotyzmu. Patriotyzm internacjonalisty? Oksymoron.
Bez wątpienia na rzeczy jest kwestia „parcia na szkło”. Próżność ta pozwala zadowolić zarówno kibiców reprezentacji („kibicuję naszym”) jak i wypełnić kwestie ideologiczne („sport to przede wszystkim przyjacielska rywalizacja”), w czym wydatnie pomagają „trybuny honorowe” (a gdzie ta równość?).
Wreszcie kwestia pieniędzy. Taka impreza to przede wszystkim ogromna forsa, którą grzech zostawić profanom.
Mamy więc triumwirat paskudnych grzechów polityki – chciwość, próżność, hipokryzja. A poza tym – wolność, równość, jajecznica.
Niezależnie od wszystkich powyższych cierpkich słów, trzymam kciuki za występy polskiej reprezentacji piłkarskiej. Powodzenia!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz